Witam! Mam problem z moim pieskiem który ma jakieś 2 miesiące. Załatwia się cały czas w mieszkaniu nawet jak wyjdę z nim na dwór, chodzimy czasem pół godziny po trawie to nie widzę żeby chciał się załatwić i nie robi tego, ale jak wrócę z nim do domu to za chwilę to robi gdzie popadnie. Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? Ona na codzien jest delikatna i latwo moze sie zrazic do czegos, ale wlasnie w tych okresach przechodzi samą siebie. Potem sie wszystko uspokaja i znowu wraca ten dawny pies. Szaleje za pilka, nie moze sie doczekać spaceru, jest szybka i wszystko wykonuje z radoscią. Problem powraca znowu przed cieczka. I tak w kółko. Witam, moja suczka, kundelek o dość długiej sierści mająca 4 lata ma problem chyba ze skórą. Polega on na: przylegającej sierści (miejscowo), nawet po wyczesaniu wygląda tak samo. Na początku myślałam, że liże się i drapie ponieważ ma pchły, ale po pchłach nie ma śladu. Mimo to podałam krople przeciw pchłom, ale objawy nie ustąpiły. Minęło kilka dni od momentu Jezeli pies nie spi w nocy od 3 tygodni ,a od 3 tygodni postawione sa rusztowania ,a na nich pracuja ludzie,to moze ma zwiazek z ta sytuacja.Moze pies zauwazyl w oknie cien rusztowac ,przestraszyl sie .Moze wlasnie noca kiedy jest cisza slyszy dzwieki zwiazane z rusztowaniami nawet sporadyczne ,ale wystarczy zeby pies sie bal. Witam! Moją roczną suczkę dwa dni temu potrącił samochód ;/ Pojechaliśmy do weterynarza i ten włożył jej dwie tylne łapy (obite te łapy są) w gips i jedna przednia (ta akurat jest złamana) i od tego czasu pies się nie wypróżniał, chociaż je normalnie i pije, do tego jeszcze próbuje stawać. Jak sprawić, żeby się wypróżnił? Bo siku robi pod siebie proszę o pomoc jak Przyczyny i objawy przełyku olbrzymiego u psów. Najczęstszym objawem przełyku olbrzymiego jest zwracanie pokarmu przez zwierzę zaraz po zjedzeniu lub kilka godzin później. Inne objawy, to: Wymioty. Kaszel. Wydzielina z nosa. Głośniejsze oddychanie. Utrata wagi. Nietypowy wzrost apetytu lub jego utrata. . Zbytnia pobłażliwość od czasu, gdy był szczeniakiem, jest najczęstszym powodem, dla którego Twój pies woli spędzać noc w Twoim łóżku. Jego psi instynkt sprawia, że czuje się bezpieczniej pod Twoją ochroną, jest przecież zwierzęciem budzisz się i czujesz coś na nogach, jakiś ciężar, który w pewnym stopniu Ci przeszkadza… To Twój pies! Oczywiście, znowu to zrobił! Znowu władował Ci się do łóżka, żeby z Tobą spać. Dlaczego Twój pies nie chce spać w swoim łóżku?Nie rozumiesz… Nawet, jeśli kupiłeś mu piękne i wygodne posłanie. Nawet, jeśli go przekupujesz lub strofujesz. Zdaje się, że próbowałeś już wszystkiego, ale Twój pies nie chce spać w swoim łóżku, tylko z Tobą. Zobaczmy skąd się to bierze, i jakie są możliwe rozwiązania tego mój pies nie chce spać w swoim łóżku?Jednym z głównych powodów, dla których Twój pies nie chce spać w swoim łóżku, jest prawdopodobnie to, że nie zdając sobie z tego sprawy, pozwoliłeś mu na że kiedy adoptujemy szczeniaka, chcemy być z nim przez cały czas. A to oznacza, że pozwalamy mu przebywać, gdzie tylko chce i wdrapywać się na dowolne miejsce w domu. Twoje łóżko to jedno z tych miejsc, za którymi drugiej strony, uzależnienie jest naturalnym zachowaniem psów a jeszcze bardziej to widać, jeśli chodzi o szczeniaki. Pamiętaj, że psy są zwierzętami stadnymi, a w ich dzikim środowisku tysiące lat temu miały tendencję do spania razem, aby chronić się przed temperaturami i zachowanie przetrwało w psim zachowaniu aż do naszych dni. Nawet jeśli dziś są zwierzętami domowymi, nadal mają instynkt przetrwania, który każe im szukać u kogo ma jej szukać Twój pies jak nie u Ciebie? Chcemy wyjaśnić, że fakt, że Twój pies śpi z Tobą, nie jest szkodliwe ani dla niego ani dla Ciebie. Sam więc musisz zdecydować, co najbardziej Ci wyjść z sytuacji, kiedy mój pies nie chce spać w swoim łóżkuNawet jeśli zdajesz sobie sprawę, że sam na to pozwoliłeś, być może nie jesteś zadowolony, że Twój pies śpi w Twoim łóżku. Dlatego z pewnością zainteresuje Cię, jak rozwiązać ten problem, który jest dla Ciebie co najmniej niewygodny. Oto kilka wskazówek, które możesz wprowadzić w życie:Wybierz mu bezpieczne miejscePrzeanalizuj, gdzie znajduje się łóżko Twojego psa. Jednym z powodów, dla których pies nie chce spać w swoim łóżku, jest to, że nie czuje się tam może jest to miejscu, gdzie jest dużo hałasu lub gdzie jest mu za ciepło lub za zimno. Jeśli uważasz, że tak się dzieje, zmień miejsce jego posłania. Jeśli Twój pies jest strachliwy, możesz także umieścić jego łóżko w swoim poszukać miejsca bez hałasu i ustawić psie legowisko bezpośrednio przy ścianie. Umiejscowienie łóżka na środku pokoju może sprawić, że będzie cały czas pozostawał myśleć, że niebezpieczeństwo czai się naokoło. Pamiętaj również, że przy wyborze idealnego miejsca ważna jest i ruchTwój pies potrzebuje wystarczającej dawki ćwiczeń i ruchu, który pozwala szybko zasnąć. Jeśli nie, zacznie się kręcić w kółko i na koniec wskoczy do Twojego łóżka. Instynkt mu podpowiada, że przy Tobie ukoi swoją bezsenność. Jeśli jednak zwierzę się zmęczy, jest prawdopodobne, że gdy tylko wrócicie ze spaceru, padnie na swoje legowisko i po prostu bardzo późno wieczorem może uniemożliwić psu dobry sen. Wtedy będzie szukał wygodniejszego miejsca, a Twoje łóżko idealnie spełnia te że trawienie psów jest znacznie wolniejsze niż nasze, więc spróbuj podać mu ostatni posiłek po południu lub przynajmniej dwie godziny przed stanowczyJeśli uważasz, że problem, dla którego Twój pies nie chce spać w swoim łóżku, to Twoja pobłażliwość, zmień to. Być może byłeś zbyt ustępliwy, ponieważ był szczeniakiem, ale teraz nadszedł czas na zmianę. Oczywiście, o ile chcesz odzyskać swoje łóżko dla przygotuj się na reakcję i bądź cierpliwy. To normalne, że jeśli teraz mu nie pozwalasz, zwierzę będzie skomleć, zawodzić, a nawet szczekać. Ale bądź stanowczy, jeśli chcesz osiągnąć swój łagodnym, ale stanowczym tonem i pod żadnym pozorem nie ustępuj. Trzeba raz jeszcze przypomnieć, że nauczenie psa zmiany zachowania, czy posłuszeństwa wobec komendy, wymaga cierpliwości i co daje lepsze wyniki w tych przypadkach, jest pozytywne wzmocnienie. A zatem krzyki, kary i oczywiście bicie psa będą całkowicie nie na wyeliminować każde złe zachowanie u naszych zwierząt domowych stosując mądre metody. Przy odrobinie wysiłku, jak w tym przypadku, w rzeczywistości jest to prostsze niż może Cię zainteresować ... Lideczqa, Moja Thally (15 m-cy) nigdy nie wejdzie do sypialni, a co dopiero na łóżko. Od pierwszego dnia pobytu w domu było jej zabronione !!!. (Pewnie, że na początku zamykaliśmy drzwi, ale teraz nawet jak są otwarte nigdy nie przekracza progu). Jeszcze przed przyjęciem psa do domu ustaliliśmy wszyscy wspólnie , co psu będzi wolno, a co mu będzie zabronione. Myślę, że ludzie popełniają podstawowy błąd pozwalając maluchowi na wszystko, bo taki słodki i trzeba się nim nacieszyć, a później z trudem przychodzi im od nowa wszystko ustawiać. Jeśli twój piesek nie ma problemów zdrowotnych to bierzcie się całą rodziną ostro do pracy. Życzę powodzenia :angel: Evelina Pies na łańcuchu Pies na łańcuchu, czyli jakie są konsekwencje fizyczne i psychiczne zwierząt trzymanych na uwięzi? Widok psa na łańcuchu nie jest, czymś wyjątkowym w Polsce, szczególnie na polskich wsiach. Ludzie są przyzwyczajeni do takiej sytuacji, czasem traktują to jako oczywistą sprawę. Od wielu lat widuje się psy, które są przywiązane do bud i szczekają całymi dniami. Dlaczego tak jest? Czy można coś zmienić? Jakie konsekwencje ma ograniczenie łańcuchem lub sznurem swobody ruchu psa? Przeczytaj poniższy artykuł, aby znaleźć odpowiedzi na te pytania. Dlaczego psy są trzymane na uwięzi?Czy trzymanie psów na uwięzi jest zgodne z polskim prawem?Co robić, gdy zobaczysz psa na uwięzi?Trzymanie psa na łańcuchu: konsekwencje dla zdrowia i psychikiDlaczego psy na łańcuchu tak często gryzą i szczekają?Co zamiast uwięzi?Czy psa na łańcuchu można naprawić? Dlaczego psy są trzymane na uwięzi? Dlaczego psy są trzymane na uwięzi? Powodów takiej decyzji może być wiele, zazwyczaj nie przeważa jeden konkretny, ale kilka z nich się nakłada. Jednym z powodów może być chęć przez domowników, by pies bronił i pilnował gospodarstwa. Właścicielom często wydaje się, że czworonóg trzymany na łańcuchu jest groźniejszy, bo więcej szczeka, szczerzy zęby i dzięki temu będzie skuteczniej pilnował posesji i odstraszał potencjalnych intruzów. W rzeczywistości jednak jest zupełnie inaczej – pies na uwięzi ma ograniczoną swobodę ruchu, a szczekanie niekoniecznie jest oznaką „bycia groźnym dla intruzów” – w kolejnych akapitach dowiesz się o tym więcej. Kolejnym powodem przywiązania psa na stałe do budy jest problem z poradzeniem sobie z problemami, które podopieczny przejawia. Może to być na przykład agresja u psa, ucieczki z posesji czy też niszczenie ogrodu. Właściciele nie wiedzą, gdzie szukać pomocy lub nie widzą, że w ogóle taka pomoc w kształtowaniu zachowania psa jest możliwa. W takim wypadku jednym z prostszych rozwiązań jest zabranie „problemu z pola widzenia” i przywiązanie psa do budy. Kolejnym z powodów może być świadomość, że pies ma „swoje miejsce” na podwórku i nie powinien być trzymany w domu. Jest nieznośny, jeśli lata luzem, dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie jego uwiązanie. Dodatkowo często pojawia się tu argument, że w rodzinie „od zawsze” psy były trzymane na łańcuchach, przecież tak być powinno, to po co cokolwiek zmieniać? Patrząc na te powody, przez które zwierzęta są trzymane na łańcuchach, można mieć wrażenie, że większość z nich wynika z niewiedzy właścicieli o tym, że można modyfikować zachowania niepożądane zwierząt (np. uciekanie, niszczenie ogródka). Ludzie zdają się nie wiedzieć, że taką pomoc można uzyskać lub też po prostu takiej pomocy nie chcą. Dlatego tak istotne jest, aby jak najwięcej osób poznało konsekwencje trzymania psów na łańcuchach i alternatywy takiego trzymania zwierząt. Czy trzymanie psów na uwięzi jest zgodne z polskim prawem? Według obecnie obowiązującego polskiego prawa (Dz. U. 1997 111 poz. 724, Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997) dozwolone jest trzymanie psa na uwięzi. Przepis jednak stawia konkretne warunki, które muszą być spełnione, aby taki sposób przetrzymywania zwierząt był zgodny z prawem. Najważniejsze z nich to: zakaz trzymania zwierząt na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin na dobę,zakaz trzymania zwierząt na uwięzi powodujących u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie,długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 metry. Ponadto ustawa mówi również o obowiązkach właściciela względem zwierząt domowych trzymanych na uwięzi: musi być zapewnione pomieszczenie chroniące przed upałami, zimnem i warunkami atmosferycznymi,zwierzę musi dysponować na tyle dużą powierzchnią, by móc swobodnie zmienić ułożenia ciała i nie mieć problemu z poruszaniem sięobowiązkowe jest zapewnienie stałego dostępu do świeżej wody zarówno latem jak i zimą oraz podawanie odpowiedniej karmy dla psów. Nieprzestrzeganie wyżej wymienionych zasad jest wykroczeniem ściganym z oskarżenia publicznego i jest zagrożone karą grzywny lub pozbawienia wolności. Dodatkowo, sąd również może orzec o odebraniu zwierzęcia właścicielowi i zobowiązać do zapłaty nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt. Jak widać jednak, ustawa skupia się na bardzo podstawowych potrzebach do życia zwierzęcia. W moim odczuciu te przepisu to absolutne minimum, i jeśli ktoś się tylko do tego stosuje, to owszem, pozwala na funkcjonowanie psa, jednak nie sprawia, że jego naturalne potrzeby są spełnione. Co robić, gdy zobaczysz psa na uwięzi? Co robić, gdy zobaczysz psa na uwięzi? Czy reagować? Jak reagować w razie konieczności? W przypadku, gdy jesteś świadkiem trzymania psa na łańcuchu, zwróć uwagę na poszczególne aspekty: Czy pies ma dostęp do świeżej wody?Zwróć uwagę, czy miska dla psa nie znajduje się poza zasięgiem zwierzęcia lub jest wywrócona do góry zwierzę ma zapewnione odpowiednie warunki w postaci odpowiednio dostosowanej budy?Przyjrzyj się, czy jest szczelna, ma odpowiednie wymiary, a wejście jest dostosowane do wielkości pies jest w dobrej kondycji fizycznej?Zwróć uwagę, czy nie ma widocznych przetarć sierści, które mogą doprowadzić do zakażenia (szczególnie w okolicach obroży dla psa), ran na ciele, otarć oraz czy nie wygląda na uwięź ma minimum 3 metry długości?Oszacuj, czy długość spełnia minimum opisane w ustawie czy też może łańcuch się skręcił, a długość uwięzi znacznie miarę możliwości zorientuj się również, czy pies jest spuszczany z łańcucha i czy nie jest przywiązany dłużej niż przewiduje, że zwierzę może być 12 godzin w sposób stały mieć ograniczoną swobodę poprzez uwięź. Jeśli na wszystkie powyższe pytania uda się odpowiedzieć twierdząco, niestety nie jesteś w stanie zbyt wiele zrobić, ponieważ wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującym obecnie polskim prawem. Jedyne, co można robić, to edukować właścicieli, jakie są konsekwencje przetrzymywania zwierząt na uwięzi. Szczerze jednak odradzam bezpośrednią konfrontację z właścicielem, czyli zapukanie do drzwi i tłumaczenie, że tak się nie powinno robi. Najprawdopodobniej niewiele to da, a Ty możesz się narazić na gniew właściciela. Znacznie lepszym pomysłem będą działa pośrednie – np. poprzez działania w lokalnej szkole i edukacja dzieci w tym zakresie. Jeśli zauważysz natomiast coś niepokojącego, powiadom odpowiednie służby: policję,towarzystwo ochrony zwierząt,Powiatowego Lekarza Weterynarii,urząd gminy. Zgłaszając taką sytuację możesz pomóc zwierzęciu, którego dobrostan jest wyraźnie obniżony. Trzymanie psa na łańcuchu: konsekwencje dla zdrowia i psychiki Pies ma całą gamę potrzeb, które musi realizować, aby jego nastrój był na odpowiednim poziomie. Potrzeby fizyczne, są silnie związane z emocjami i psychiką zwierzęcia – na przykład brak zrealizowania potrzeb ruchu i eksploracji może prowadzić do frustracji i nawet do zaburzeń psychicznych. Oczywiście rodzaj i intensywność tych potrzeb jest różny w zależności od rasy oraz charakteru. Skupmy się teraz na podstawowych potrzebach, jakie mają psy. Są to: ruch i eksploracja,zabawy łowieckie,jedzenie,żucie,kopanie,szczekanie,kontakt społeczny,odpoczynek,sen. Przykładowe naturalne potrzeby psa w porównaniu z potrzebami realizowanymi przez psa trzymanego na uwięzi: Wyobraźmy to sobie na przykładowym wielorasowym psiaku. Przy pomocy wykresu chciałabym lepiej wytłumaczyć, w czym tkwi problem psów na uwięzi. Pamiętaj, że jest to przykład hipotetyczny, nie można tego odnosić do wszystkich psów na łańcuchach. Na zielono zaznaczono naturalne potrzeby psa, na różowo zaznaczono potrzeby realizowane przez psa trzymanego na uwięzi. Już na pierwszy rzut oka widać, że w niektórych kwestiach oba wykresy bardzo się różnią. W najmniejszym stopniu zaspokajane są pierwsze trzy potrzeby: kontakt socjalny,zabawy łowieckie,ruch i eksploracja. Kontakt socjalny cierpi tu chyba najbardziej. Psy to istoty społeczne. Oznacza to, że do prawidłowego funkcjonowania potrzebują kontaktu z innymi psami, a w warunkach utrzymywania jako zwierzę towarzyszące – również z ludźmi. W przypadku trzymania psa na uwięzi, ta potrzeba jest w ogromnym stopniu ograniczona. Często kontakt takiego zwierzęcia z ludźmi ogranicza się do momentu podawania miski z jedzeniem czy też wypuszczania na spacer lub wybieg i zamykanie. Jeśli chodzi o inne zwierzęta, to prawie wszystko zależy od tego, co go spotyka podczas czasu spędzanego bez łańcucha. W sytuacji, gdy swoboda poruszania psa jest ograniczana przez łańcuch – decyzja podjęciu praktycznie wszystkich kontaktów socjalnych podejmowana jest przez drugą stronę, np. gdy pojawi się inny pies na posesji, to właśnie nieproszony gość podejmuje kontakt z rezydentem lub nie. Takie sytuacje prowadzą do ogromnej frustracji psa domownika, poczucia bezradności oraz może powodować wzrost poziomu agresji. Pies ma naturalną potrzebę eksploracji nowych terenów oraz ruchu. Zwierzę, które może się poruszać w okręgu o promieniu 3 metrów, a nawet czasem mniej, gdy buda, do której jest przywiązany łańcuch, jest przysunięta do ściany, nie jest w stanie zrealizować tych potrzeb. Zwierzę widząc jakiś nowy obiekt, który w naturalnej sytuacji mógłby np. podejść i obwąchać, nie jest w stanie tego zrobić. Taka sytuacja prowadzi do ogromnej frustracji, co w konsekwencji może prowadzić do obniżenia nastroju i zaburzeń w psychice. Jeśli chodzi o zabawy łowieckie, to pies na uwięzi nie jest w stanie ich realizować z wyjątkiem jedynie kilku elementów. Podczas zabaw psy realizują elementy łańcucha łowieckiego, czyli szeregu zachowań, które mają po kolei miejsce po sobie i są to czynności wynikające z natury psa. Są to odpowiednio: namierzanie,wypatrywanie,podkradanie,gonienie,chwycenie,rozszarpanie,zjedzenie. Oczywiście w zależności od typu psa i charakteru potrzeby te mogą się znacznie różnić – jedne są bardziej widoczne u innych psów, z kolei inne prawie zupełnie zanikają (na przykład u psów pasterskich wzmocnione i wyraźnie widoczne jest gonienie oraz chwycenie w porównaniu do reszty elementów). Przyglądając się psom na łańcuchach można stwierdzić, że elementy, które mogą w pełni prezentować to jedynie gonienie i czasem chwycenie (jeśli akurat się uda). Żucie to czynność, która często jest bagatelizowana przez właścicieli psów, a spełnia wiele ważnych ról, z których nie zdają sobie sprawy. Ta czynność pozwala się uspokoić, odreagować, wyciszyć i skupić na jednej czynności. Dlatego tak ważne jest, aby zapewniać zwierzętom gryzaki i zabawki typu kong dla psa. Te potrzeby również najczęściej są realizowanie w niewystarczającym stopniu, jeśli chodzi o psy na uwięzi. Kolejne czynności jak odpoczynek i sen oraz szczekanie są za to prezentowanie zdecydowanie częściej niż powinny. Wynika to z faktu, że akurat te czynności pies może wykonywać bez ograniczeń oraz dlatego, że nie może robić innych rzeczy – po prostu z nudy. Zwierzę w ten sposób rekompensuje sobie braki w realizowaniu innych potrzeb. Ostatnie kwestie kopania i jedzenia są trudne do określenia, czy są realizowane prawidłowo czy nie, ponieważ w dużym stopniu są indywidualne. Zależą głównie od tego, czy zwierzę ma udostępnione miejsce do kopania i od rasy, jeśli chodzi o jedzenie, to jedyny wpływ ma tu właściciela i jego wiedza na temat prawidłowego żywienia. Jak pokazuje powyższy wykres, przeciętny pies na uwięzi nie jest w stanie prezentować naturalnych zachowań zgodnie ze swoimi potrzebami. W związku tym będzie szukał ujścia energii w inny sposób, czyli częściej prezentować czynności, które po prostu może wykonywać. Częstym objawem mogą być zachowania stereotypowe, np.: wylizywanie ciała, najczęściej łap,bieganie w kółko,gonienie własnego ogona,długie szczekanie i wycie. Zwierzęta, które są narażone na stres oraz dyskomfort znacznie częściej chorują – można to chociażby zaobserwować w schroniskach. Zwierzę na uwięzi również jest w większym stopniu narażone na czynniki stresowe, jak np. atak intruza bez możliwości ucieczki, w związku z czym poziom stresu jest znacznie podwyższony. Dodatkowo w wyniku przymocowania łańcucha może dojść do pojawienia się ran, które pojawiają się na ciele. Najpierw wyciera się sierść, potem pojawiają się zaczerwienienia skóry, a następnie może dojść do zapalenia skóry i do powikłań bakteryjnych. Jeśli zwierzę ma zbyt ciasną obrożę, może to doprowadzić do problemów z głosem oraz przełykaniem. Dodatkowo pies, który ma ograniczoną swobodę ruchu, ma stale napięte mięśnie, co może prowadzić do zmian zwyrodnieniowych. Co więcej, jeśli zwierzę ma bardzo ograniczony kontakt z opiekunem, zaobserwowanie zmian chorobowych czy obecności pasożytów jest bardzo utrudnione i albo ich nie zauważa albo dzieje się to późniejszych stadiach choroby, gdy jest to trudniejsze do wyleczenia. Pies, który ma bardzo ograniczoną swobodę ruchu, jest dużo bardziej narażony na czynniki zewnętrzne niż inne zwierzęta. Zagrożeniem mogą być uciążliwe warunki pogodowe, jak na przykład silne mrozy czy ulewa. Dodatkowo w przypadku katastrofy takiej jak powódź czy pożar, ucieczka psa jest wręcz niemożliwa. Ponadto bardzo istotnym zagrożeniem jest atak innych zwierząt, które pojawią się na posesji. Pies na łańcuchu nie jest w stanie uciec, jedynie może się bronić, więc uwięź może być dla niego śmiertelną pułapką. Dlaczego psy na łańcuchu tak często gryzą i szczekają? Dlaczego psy na łańcuchu gryzą i szczekają? Psy w sytuacji naturalnie w reakcji na zagrożenie prezentują jedną z dwóch reakcji: ucieczkę lub walkę. Ucieczka naturalnie zazwyczaj jest wybierana znacznie częściej. Dlaczego? Jak już wspomniałam, psy to zwierzęta społeczne, więc wolą unikać odnoszenia obrażeń oraz ich zadawania, żeby nie osłabiać całej grupy. Pies na łańcuchu ma bardzo ograniczoną możliwość ucieczki, dlatego najczęściej wybiera atak. W wyniku tego często sam doznaje obrażeń, natomiast atak na ludzi często może być zagrożeniem dla człowieka, a dla psa może mieć fatalne konsekwencje, jak np. wskazanie do uśpienia. Dodatkowo, psy na łańcuchach nie są uczone, jak radzić sobie z problemowymi sytuacjami. Nie mają styczności z wieloma ludźmi oraz psami, zwyczajnie boją się nowych sytuacji. W przypadku zagrożenia, jedynie potrafią gryźć ze strachu. Takie zachowanie z punktu widzenia psa jest bardzo korzystne: Najpierw pojawia się bodziec stresowy, np. nieznana osoba, która się nie wie, jak ma się w tej sytuacji zachować, dlatego postanawia ugryźć w efekcie ugryzienia osoba się oddala, czyli zagrożenie mija. Pies znów czuje się bezpiecznie i odczuwa ulgę, że udało się uniknąć niebezpieczeństwa. Takie zachowanie jest za każdym razem wzmacnianie, po każdym ugryzieniu wie, że jest skuteczne, dlatego jest tak często prezentowane. Jeśli chodzi o szczekanie psa, to już wspominałam o tym w poprzednim akapicie – wynika to z tego, że zwierzę nie może realizować innych potrzeb. Ponadto takie zachowanie często nie przeszkadza właścicielom, ponieważ jest przez nich pożądane. Zdarza się, że ludzie sądzą, że jeśli pies dużo szczeka – to znaczy, że jest groźniejszy i lepiej pilnuje posesji. Co zamiast uwięzi? Bezpieczniejszą, choć wcale nie najlepszą opcją, będzie skonstruowanie odpowiedniego boksu/kojca dla psa. Najważniejszą kwestią jednak są działania mające na celu umożliwienie prezentowanie naturalnych zachowań psa, w szczególności ruchu i eksploracji, kontaktu z ludźmi i innymi psami oraz zabaw łowieckich. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie całkowite zrezygnowanie z uwięzi. Jeśli chcesz zapewnić swojemu psu alternatywne do sznura czy łańcucha weź pod uwagę poniższe sugestie. Zainstaluj ogrodzenie, jeśli jeszcze takiego nie masz. Musi ono być odpowiedniej wielkości, aby uniemożliwić psu ucieczkę górą czy też dołem. Jeśli pies ma tendencję do podkopywania się, możesz zakopać siatkę drucianą u podstawy ogrodzenia lub też umieścić kamienie. Ewentualnie możesz skonstruować odpowiedni wybieg, jeśli nie chcesz udostępniać całej powierzchni swojej jednym z powodów, dla którego trzymasz psa na łańcuchu lub w kojcu jest podkopywanie roślin, dobrym rozwiązaniem jest skonstruowanie specjalnej piaskownicy. Powinna ona być dość dużych wymiarów, umożliwiając swobodne kopanie. Psa zachęcisz do kopania właśnie tam, ukrywając pod ziemią zabawki czy różne smakołyki. Zwierzak bardzo szybko się nauczy, że warto kopać właśnie tam, zamiast w rabatach że większość problemów behawioralnych, które przejawiają psy na uwięzi spowodowanych jest brakiem stymulacji nowymi bodźcami i brakiem możliwości prezentowania naturalnych zachowań. Sama zmiana łańcucha na kojec dla psa oczywiście jest korzystna, ale nie zmieni wszystkiego jak przy użyciu magicznej różdżki. Niezwykle ważne jest zaspokajanie potrzeb poprzez zapewnienie ćwiczeń, zabaw z psem, gryzaków itd. Czy psa na łańcuchu można naprawić? Tak, choć czasem może to być trudne. Pomoc specjalisty, zaangażowanie właściciela i chęć zmiany środowiska życia psa może przynieść pożądane efekty. Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji będzie oczywiście zdjęcie z uwięzi lub ewentualnie przeniesienie psa do kojca. Najważniejsze jest, by zapewnić zwierzęciu możliwość zaspokajania swoich naturalnych potrzeb, dzięki czemu będzie w stanie równowagi psychicznej oraz fizycznej. Psy na łańcuchu nie są zupełnie przekreślone, nie można twierdzić, że „pies od szczeniaka był na uwięzi, nie umie żyć inaczej”. To mit, który jest po prostu wygodnym tłumaczeniem właścicieli. Wydaje się jednak, że nie wynika on z chęci zrobienia krzywdy, ale po prostu z niewiedzy ludzi. Najważniejszą kwestią w tej sytuacji jest przede wszystkim edukacja. Duża część właścicieli uwiązanych psów z pewnością nie jest świadoma, jak takie konsekwencje może mieć takie trzymanie zwierząt. Co więcej, nie wiedzą, że coś z tym można zrobić. Musimy edukować zarówno właścicieli jak i ich dzieci w szkołach, że psy mogą żyć w inny sposób i są w Polsce osoby, które chętnie w tym pomogą. Każdemu psu można pomóc, potrzebna jest po prostu wiedza i zaangażowanie. Czy trzymanie psa na uwięzi jest zgodne z polskim prawem? Tak, ale pod warunkiem, że pies nie jest trzymany na łańcuchu dłużej niż 12 godzin, uwięź nie powoduje uszkodzeń ciała ani cierpienia, a jej długość jest większa niż 3 m. Komu zgłosić, że pies trzymany jest cały czas na łańcuchu? Taką sytuację można zgłosić policji, towarzystwu ochrony zwierząt, powiatowemu lekarzowi weterynarii i w urzędzie gminy. Co robi pies, który nie może zaspokoić naturalnych potrzeb? Wśród najczęstszych zachowań takich psów obserwujemy wylizywanie ciała, najczęściej łap, bieganie w kółko, gonienie własnego ogona, długie szczekanie i wycie. Czy pies może spać w łóżku? Czy grozi to problemami wychowawczymi? Spytaliśmy o to behawiorystów i szkoleniowca. Pies w łóżku według Andrzeja Kłosińskiego Pies to zwierzę społeczne. Nic dziwnego zatem, że lubi przebywać w bezpośredniej bliskości swoich opiekunów – także podczas spania. Bliski kontakt z rodziną jest niezbędny do utrzymania psychicznej równowagi. Ale czy pies w łóżku to dobry pomysł? Czemu nie! Więź, która w ten sposób się kształtuje, jest fundamentem wychowania czworonoga i kontroli nad jego zachowaniem. Wielu właścicieli, nie wyłączając piszącego te słowa, zaprasza swoje psy do łóżka. Co więcej, nie ma najmniejszych problemów z ich posłuszeństwem. Bywa także odwrotnie – czworonogi, którym nie wolno wchodzić do sypialni, są nieposłuszne. Sam zapraszam moje psy do łóżka – mówi Andrzej Kłosiński, behawiorysta. Spanie czy niespanie w łóżku opiekunów nie ma bowiem nic wspólnego z wychowaniem i respektowaniem poleceń. Dlaczego? Bo wskakujący do niego pies nie zamierza pokazać nam, że jest od nas ważniejszy. Wyproszenie psa z kanapy Schodzenia z kanapy czy też wchodzenia na nią wyłącznie za naszą aprobatą można go nauczyć. Podobnie zresztą jak innych umiejętności. Karząc go za przebywanie w łóżku (dotyczy to także innych zachowań), stwarzamy sytuację zagrożenia, w której część czworonogów uzna za stosowne się bronić. Co możemy mylnie interpretować jako przejaw dominacji. Psy lubią przebywać na łóżkach także dlatego, że jest im tam po prostu wygodnie. Nic dziwnego, że mogą próbować bronić tego, co dla nich dobre. Jeśli potrafimy zaproponować naszemu czworonogowi coś bardziej atrakcyjnego, na przykład zabawę lub smakołyk, z pewnością natychmiast zejdzie z kanapy. Taki sposób postępowania z psem pozwala uniknąć niepotrzebnych konfliktów i rozwiązać wiele problemów z zachowaniem. Pies w łóżku według Joanny Irackiej Na to, gdzie będzie spał pies, najbardziej wpływają upodobania właściciela i tylko w wypadku niektórych problemów behawioralnych trzeba poświęcić tej kwestii większą uwagę. Spędzanie nocy w sypialni właścicieli z pewnością nie budzi żadnych zastrzeżeń z punktu widzenia relacji z psem. Taka bliskość może pozytywnie wpływać na więź ze zwierzęciem. W przypadkach szczególnego rodzaju współpracy – na przykład gdy czworonóg pomaga osobie niepełnosprawnej lub właściciel ze swoim podopiecznym biorą udział w dogoterapii – jest jak najbardziej wskazana. Trzeba trzymać się zasad Jeśli ktoś lubi dzielić łóżko z psem, nie widzę w tym nic złego. Oczywiście dopóki właściciel nie jest przez własnego zwierzaka z niego wygryzany. Jeśli człowiek nie ma trudności z decydowaniem o tym, kto zajmuje ile miejsca, a na jego życzenie pupil schodzi z łóżka bez protestu – wszystko jest w porządku. Nie sądzę jednak, aby wpuszczanie psa do sypialni należało komuś narzucać. Sama zawsze lubiłam mieć psy blisko siebie, teraz jednak, ze względu na małe dzieci i często przerywany sen, w nocy zamykam drzwi. Stukając pazurami po podłodze lub drapiąc się, budzą mnie, a ja nie mogę ryzykować jeszcze większego niewyspania. Istnieje oczywiście wiele innych powodów – od alergii po umiłowanie czystości – dla których właściciele mogą nie chcieć wpuszczać psa do pokoju, w którym śpią. Wybierają takie rozwiązanie, które najbardziej im odpowiada – i mają do tego pełne prawo. Pies w łóżku według Michała Szalca Moje trzy psy śpią ze mną i nie gonię ich za to. Ale gdy powiem, że mają zejść z łóżka – albo z brudnymi łapami nie wchodzić – to mnie słuchają. Nie ma prostej zasady określającej. Czy pies powinien móc wskakiwać do łóżka, czy nie. Jeżeli ktoś ma dobre relacje ze swoim podopiecznym, to nie stanowi problemu ani spanie raze m, ani wspólne siedzenie przy stole, ani to, że pies pierwszy przechodzi przez drzwi. To raczej kwestia związana z wyborem określonego stylu bycia blisko psa, który w drodze naszego wyboru staje się członkiem rodziny czy przyjacielem. Pogłębianie więzi Pies w łóżku jest idealnym sposobem na pogłębienie relacji. Swoje psy czasami sam zapraszam do łóżka, to znakomicie pogłębia więź. Wielokrotnie w trakcie akcji ratowniczych mój pies spał ze mną w jednym śpiworze. Tworzyliśmy zespół podobny do wilczego stada, które mimo zachowanej hierarchii śpi razem. Dzięki temu wzrasta wzajemna więź, a pies w ekstremalnych sytuacjach – jak choćby po trzęsieniu ziemi – jest w stanie zrobić dużo więcej, współpracując ze swoim przewodnikiem. Gdy ostatnio trafił do mnie szczeniak owczarka niemieckiego, którego chciałem przygotować do pracy ratowniczej, w pierwszym tygodniu spałem razem z nim – ale nie w łóżku, lecz na karimacie obok jego kojca! Myślę, że wiele problemów wychowawczych polskich psów wynika z braku odpowiedniej ilości poświęcanego im czasu i mieszkania na 46 mkw., z posłaniem wciśniętym w kąt korytarza. Często rodzi to u psa frustrację, a nawet agresję. Recommended Posts Share Chyba przestalam rozumiec swojego psa. Ale bardziej zalezy mi na tym, zeby go nie tyle zrozumiec ile troche zmienic - o ile to w ogole mozliwe. Mam bardzo charakternego 1,5 rocznego spaniela. Od poczatku mielismy z nim troche klopotow, bo suka jest dosc agresywna i ostra i przy tym cholernie inteligentna i cwana. Z drugiej strony jest przepieknym, przemilym stworzeniem, pieszczochem, ktorego wszyscy uwielbiaja, rozpuszczaja i pchaja do niej lapy - co ostatnio okazuje sie dosc niebezpieczne. Chodzilismy na szkolenie, ktore dalo bardzo duzo. Temperament zostal w miare opanowany, suka stala sie naprawde posluszna i karna. Zna mase komend i generalnie nie ma z nia problemow. To znaczy - my nie mamy: ja i moj chlopak, czyli wlasciciele psa. Nas sie slucha i pozwala na wszystko. Byl spokoj przez pare miesiecy, ale ostatnio znowu cos sie dzieje. Nas dalej sie slucha, nie ma mowy o jakims stawianiu sie, warczeniu itp. Najpierw zaczela wykazywac agresje w stosunku do innych psow. O patyki na spacerze, o to ze jakis pies lasi sie do mnie, czy o to, ze wchodzi do jej domu - generalnie obcych psow w domu nie toleruje, ale to juz inna broszka. Wczoraj jednak warknela na znajoma, gdy ta chciala ja poglaskac. Suka lezala w swoim wyrku, obok stala miska z sucha karma, za ktora nie przepada, wiec sie zdziwilam, ze nagle tak zajadle zaczela jej bronic. Mnie wtedy w pokoju nie bylo, jak tylko weszlam to przywowalam ja do nogi - przyszla pokornie. Zabralam jej miske i odeslalam na miejsce. Za 5 minut bylo wszystko OK i suka znowu lasila sie do wszystkich. Dzis rano warknela na chlopaczka, ktory chcial ja poglaskac. Suka stala na patykiem, ktory sobie wlasnie znalazla. Znowu ja przywolalam do nogi, zrobilam krotka musztre i bylo dobrze. Od razu dodam, ze suka ze mna spi i spac bedzie (ale przychodzi dopiero w srodku w nocy, wieczorem jej nie wolno), poza tym nie wolno jej mase rzeczy: wskakiwac na lozka i kanapy, zrec czego popadnie (zna komende "nie rusz"), wchodzic do kuchni, itp itd. Zawsze wykonuje wszystkie komendy. Jest jednak rozpuszczana przez krewnych i znajomych, ktorych nie da sie przekonac, zeby tego nie robili, bo przeciez "to taki slodki piesek". :evil: Co mi radzicie?? Socjalizowac ja jakos? Poprosic obce osoby, zeby ja troche szkolily? Tylko bardzo prosze o rady praktycznie :D , omijajace teorie dominacji i hierarchi, ktora znam i z ktora sie zreszta w wielu kwestiach nie bardzo zgadzam. Ksiazki tez czytalam. Co zrobic z poslusznym i karnym psem, ktory ma swoj charakter, jest ostry i taki slodki zarazem?? Jak oduczyc ja agresji w stosunku do innych psow i ludzi w obronie czegos? Jeszcze jedno: ona generalnie uwielbia inne psy, zabawy z nimi, gonitwy, do momentu gdy chodzi o obrone czegos (patyka, zarcia, domu). Czekam na odzew... Quote Link to comment Share on other sites Share Wczoraj jednak warknela na znajoma, gdy ta chciala ja poglaskac. Suka lezala w swoim wyrku, obok stala miska z sucha karma, za ktora nie przepada, wiec sie zdziwilam... Tylko na chwilkę. Książki przeczytałaś-ale nie wyciągnęłaś wniosków-sorki. Zaznaczony przeze mnie fragment dobitnie to pokazuje-suka dominantka. Tylko pies dominujący ma stały dostęp do jedzenia i pilnuje go zaciekle. Jedzenie jest bardzo ważne dla naszych czworonożnych przyjaciół. Jeżeli nie chcesz rozmawiać o TD i hierarchii w w Waszym stadzie-nie pójdziesz do przodu. Jak dla mnie-masz sukę dominantkę a to,że spełnia Wasze polecenia,o niczym niestety nie świadczy. :( Quote Link to comment Share on other sites Share Prosisz o praktyczne porady z ominięciem teorii, ale to jest nie całkiem możliwe, bo jak zareagujesz bardzo zależy od tego, pod którą teorią się podpiszesz... Bez teorii nie bardzo wiadomo, jak Ci radzić -- każda rada będzie opierać się na JAKIEJŚ teorii. Ale powiem jedno: w pierwszej sytuacji, którą opisujesz, suka leżała na swoim wyrku. Ja uważam, że każdy pies powinien mieć jedno miejsce, gdzie może się czuć całkowicie bezpieczny i gdzie nikt mu nie będzie zawracać łba. Więc tutaj, moim zdaniem, błąd był Twojej znajomej -- psa leżącego na swoim bezpiecznym miejscu należy zostawić w spokoju. To oczywiście nie usprawiedliwia (w moim przekonaniu) warknięcia Twojej suni, ale podstawowy błąd nie był jej. Moim zdaniem, ona czuła się zagrożona - ale widzisz, już wprowadzam teorię... jak zareagujesz naprawdę zależy od diagnozy, co powoduje to warczenie. Quote Link to comment Share on other sites Share Przede wszystkim socjalizowac, pokazywac obcych ludzi i psy z jak najlepszej strony, pokazac, ze oplaca sie byc milym, to, ze Twojej sucie w domu malo wolno to jeszce nie swiadczy o tym, ze bedzie doskonale wychowana, co z reszta widac, wszystko zalezy od tego, jak byla wychowywana jak byla mlodsza, jakie to byly szkolenia, na jakiej zasadzie, co bylo motywacja do dzialania, to bardzo wiele powie o suce, moze dopiszesz te informacje, co do teorii to zgadzam sie z Sylwia, Twoja suka poprostu dominuje, poza tym jeszcze jedno, co to znaczy, ze wolno jej wejsc do lozka dopiero w nocy, a wieczorem nie? Skad ona wie, kiedy juz moze? Bo zakrawa mi to na niejasne reguly, a to chyba najgorsze co moze byc. Prosze wiec o wiecej informacji i bardziej szczegolowe, moze powinnas sie tez skontaktowac z ludzmi, ktorzy ja szkolili, znaja psiaka, wiec latwiej im bedzie ocenic co jest przyczyna niz nam na odleglosc, pozdrawiam i zycze sukcesow. Quote Link to comment Share on other sites Share Czy jest to suczka z emblematu? to taki charakterek jednomascistego cockera ;) one sa mniej barankowate niz łaciatki. Po pierwsze- z tego co przeczytalam widze, ze suka warczy gdy broni wlasnosci (miska, legowisko, patyk) oraz terenu, a zatem nie jest to żaden 'rage syndrom' (Chwala Bogu! i odpukac!!!) tylko po prostu zdecydowane reakcje w okreslonych sytuacjach, nie agresja 'z sufitu'. Jednak rozumiem,ze Ci sie to nie podoba, moj pieswarczy tylko w jedej sytuacji: gdy wlasnie zaaportowal z wody a inny pies sie interesuje. Ja na Twoim miejscu: jedzenie uczynilabym dostepnym tylko czasami, nie zawsze, a poza tym 'wynajelabym' znajomych i nieznajomych (a chetnych) do podawania psu przysmakow, zwlaszcza w wymienionych przez Ciebie sytuacjach. Nawet tego, ze obcy pukajacy do drzwi jest przyjacielem mozna cockera nauczyc,ale ostroznosc nalezy zachowac do konca zycia psa. Pocieszajace dla Ciebie moze byc, ze Tobie nikt z domu w obecnosci psa tv nie wyniesie z domu, a mnie owszem, a pies jeszcze dorzuci zabawke... :-? Naucz ja, ze chlopiec, ktory chce ja poglaskac gdy ona ma patyk da jej cos lepszego niz patyk- zabierz go jej, a jemu powiedz aby cos jej dal (smakolyk, ale aby smakolyk dzialal jedzenie nie moze byc dostepne non-stop... albo, niech sie z nia pobawi owym patykiem, a najlepiej jedno i drugie), ze goscie moga siadac na jej poslaniu, podczas, gdy ona dostaje smakolyk/pieszczoty/pochwaly itp (wczesniej odwolana z poslania przez Ciebie, potem moze pdejsc do osoby naswoimposaniu, a dobrze, zeby ta trzymala cos atrakcyjnego), daj jej cos super dobrego i pieść KIEDY glaszczesz inego psa, choc chyba wiekszosc psow jest zazdrosna o wlasciciela pieszczacego obcego psa ;) i UWAZAJ, zebys nie miala nieprzyjemnosci jesli np wystraszy dziecko na spacerze, uprzedzaj, zeby obcy nie wycierali sobie o nia rąk. Jak jednak rozumiem nikogo jeszcze nie ugryzla, wiec mozna zapobiec wypadkowi. Badz konsekwentna, moj pies tez spi ze mna, ale w takim wypadku, chyba pozbawilabym "sie" tej przyjemnosci na rzecz uzmyslowienia mu, ze to zaden awans i zeby sobie nie wyobrazal za duzo... :( Quote Link to comment Share on other sites Share Pocieszajace dla Ciebie moze byc, ze Tobie nikt z domu w obecnosci psa tv nie wyniesie z domu Tylko że jeżeli właściciel takiego psa uważa to za zaletę, to czarno widzę możliwość oduczenia psa warczenia na obcych... Quote Link to comment Share on other sites Share Flaire, przeciez zartowalam ;) a autorka wątku jasno pisze, ze jej sie to nie podoba i chwala jej za to 8) choc jak sie chwile zastanowilam- dosc czesto slyszalam, ze takiego psa jak ja mam to bez sensu miec.. :-? Tymczasem moja znajoma wykastrowala jednego ze swoich cockerow, wlasnie z powodu agresji do obcych wkraczajacych bez uprzedzenia do ich ogrodka, tez jej sie to nie podobalo, zreszta kastracja zalagodzila, niestety w przypadku suk nie jest to tak proste. Flaire sliczna fotka kota z psem w innym wątku :D Quote Link to comment Share on other sites Share Flaire, przeciez zartowalam ;) Masza, ja wiem, że Ty żartowałaś. Ale nie masz pojęcia, jak często się spotykam z właścicielami psów, którzy z jednej strony mówią, że agresja u ich psa im się nie podoba, a z drugiej strony mówią, jakiego mają świetnego psa, bo w razie czego to ich obroni. Quote Link to comment Share on other sites Share Masz racje Flaire, nawet sama przez chwile dwa razy w zyciu bylam jedna z osob zalujacych, ze takiego psa nie ma- ostatnio pare tygdoni temu wstawialam auto do garazu poznym wieczorem, pies biegal po podworku, do garazu wlazl pijak, zaczal mnie szarpac za reke i mamrotac o zlotoweczce, moj pies przybiegl natychmiast i...stal merdajac wesolo. Pijaka sama jakos wywalilam, trzymajac psa za ucho (cocker) i straszac faceta, ze zaraz go ugryzie, a ja jeszcze mu bede musiala odszkodowanie placic (z zawalem) pies caly czas merdal. Pijak cos mamrotal ze "akurat taki grozny" ale nie zaryzykowal. No, ale po chwili dziekowalam Bogu, ze mam takiego psa,jakiego mam, bo byloby nieszczescie gorsze niz niegrozne w sumie mamrotanie i szarpanie za rekaw.( juz mi sie zdarzylo pare lat temu podobnie). gdybym byla z naszym wyzlem, pewnie by zeżarł tego faceta, brr, strach pomyslec. Quote Link to comment Share on other sites Author Share Dzieki za odzew. Podam troche wiecej szczegolow (ze wstydem chylac glowe, bo jak juz pisalam mielismy z nia troche klopotow wynikajacych z naszych bledow:( Tak, cocker zloty (dopiero po zakupie dowiedzialam sie, ze wlasnie one maja wieksza niz inne tendencje do agresji - niestety, hodowca to przemilczal! :evil: ). Troche poczytalam forum, troche pogadalam z ludzmi i wtedy wyszlo na jaw, ze w zasadzie wiekszosc wlascicieli zlotych cockerow ma lub miala podobne problemy. Szczeka mi opadla.... :o Wczesniej mialam suke owczarka niemieckiego. Oaza spokoju i madrosci, wiec sie nie spotkalam nigdy z problemem agresji u psa. A ze spanielka byla slodkim, przemilym, slicznym szczeniakiem, przyjacielsko nastawionym do calego swiata, wiec wszystko jej bylo wolno i rozpuszczona byla calkowicie. Dopiero jak zaczela sie rzucac (miala jakies 7, 8 miesiecy) otworzyly nam sie oczy. Sytuacja stala sie naprawde okropna. Zaczelismy szkolenie, ustalilismy bardziej radykalne reguly (standard: zakaz wskakiwania na kanapy, lozka, spania z nami, wchodzenia do kuchni, je po nas, wychodzi przez drzwi po nas itp....). Mozna bylo powiedziec, ze nam sie udalo, po 2 miesiacach szkolenia suka sie uspokoila, wychowala i problemy zniknely. Naprawde. Zarazem suka stala sie jakby bardziej wdzieczna i kochana. Spadla z lopaty i zaczela na szanowac. W zasadzie mozna bylo z nia zrobic wszystko. Niebo a ziemia do tego, co bylo wczesniej. Zdaje sobie sprawe z tego, ze to najprawdopodobniej ja popelnilam blad (jesli juz wziac pod uwage jedna z teorii;) - jak zobaczylam ze sunia cudownie sie zmienila, z powrotem wpuscilam ja do lozka. Nie wskakuje wieczorem, tylko zasypia u siebie. W nocy, jak widzi ze sami spimy, cichcem wskazuje nam do lozka i od razu ryje sie pod koludre. Przytula sie i zasypia. Bardzo bym chciala uniknac zakazywania jej tego znowu, bo przyznaje, ze spanie z nia jest jedna z najprzyjemniejszych rzeczy jakie mnie w zyciu spotkaly :oops: No i co teraz? Bo jak naprawde musze, to przestane. Chociaz nie wydaje mi sie, zeby akurat to ze spi za mna tylko i wylacznie wplywalo na sytuacje. Reszta regul pozostala nie zmieniona. A osobiscie znam mase psow za mlodu agresywnych, potem wyszkolonych, ktorym sie troche odpuszcza (np spanie z ludzmi) i wszystko jest w porzadku. No.. chyba ze pozwolilam jej na cos takiego za wczesnie. I jeszcze sprostowanie: jedzenie dostaje dwa razy dziennie. Akurat wtedy dostala kolacje, zjadla i polozyla sie na wyrku. Mysmy sie ze znajoma zagadaly i po prostu zapomnialam jej zabrac miske. Rzuca sie tylko i wylacznie w obronie czegos. Nigdy nie byla to agresja bez powodu, czy tez np przy odsuwaniu jej, spychaniu czy dotykaniu. Na tego chlopaczka tez warknela przez patyka. Zreszta, kiedys mozna bylo mowic o rzucaniu sie, teraz sa to ostrzegawcze szczekniecia. A czemu mowicie, ze to ze sie nas slucha nie ma znaczenia?? Myslalam, ze o to wlasnie chodzi.... Pies jest posluszny i karny, a taki ma po prostu charakter. Ja tez jestem wychowana, ale do osob super lagodnych to nie naleze i jak wkurze, to sie wszystko trzesie;) Ta socjalizacja tez wydaje mi sie najlepszym pomyslem w tym wypadku. Co Wy na to? Quote Link to comment Share on other sites Share Tak, cocker zloty (dopiero po zakupie dowiedzialam sie, ze wlasnie one maja wieksza niz inne tendencje do agresji - niestety, hodowca to przemilczal! :evil: ). Doma, to nie jest takie proste, niby ogolnie przyjetą prawdą jest, ze jednomasciste cockery (czyli zlote i czarne) sa najmocniejszego charakteru, ale niekoniecznie bywaja agresywne; zaczelo sie od tego, ze jakis czas temu (kilkanascie lat) byl sobie pewnien zloty reproduktor, tudziez taka "zlota linia" ktory byl bardzo agresywny, ale byl piekny, wiec wychodzac z zalozenia, ze przeciezagresja jest wynikiem wychowania, a nie dziedziczenia :evil: kryto nim suczki no i zdarzaly sie cockery, ktore trzeba bylo z powodu agresji usypiac. Nie bylo to nic przypominajacego agresje Twojej suczki, wiem, bo w mojej rodzinie byl taki zloty chlopak przez 18 lat i wszyscy byli pogryzieni BEZ WIDOCZNEGO POWODU. Temu hodowcy nie musialy sie take psy przydarzyc, a z ciekawosci, czy moglabys napisac mi na priva co to za hodowla? Wczesniej mialam suke owczarka niemieckiego. Oaza spokoju i madrosci z tego, co ja widze w ONach teraz- rownie dobrze mogl Ci sie trafic pies bardzo agresywny, sama wiec widzisz, ze to nie jest takie proste :( Spadla z lopaty i zaczela na szanowac. :roflt: pieknie powiedziane W zasadzie mozna bylo z nia zrobic wszystko. Niebo a ziemia do tego, co bylo wczesniej. wlasnie, nie dodalam, ze powinniscie tez oczywiscie w ramach tej socjalizacji przyzwyczajac ja do czesania, trymowania, strzyzenia, zagladania do uszu, oczu itd, CODZIENNIE (15 minut, wiec nie tak zle czasowo), co przy okazji pokazuje jej pozycje "pani moze wszystko" tudziez fryzjer/vet. i od razu nagroda (smakolyk/pieszczoty) Przytula sie i zasypia. Bardzo bym chciala uniknac zakazywania jej tego znowu, bo przyznaje, ze spanie z nia jest jedna z najprzyjemniejszych rzeczy jakie mnie w zyciu spotkaly :oops: doskonale Cie rozumiem :oops: ale zmienilabym w tym wypadku jedno: pies wskakuje, kiedy JA o tym decyduje, nawet od razu wieczorem, ale wylacznie na moje przyzwolenie, a nie wtedy, kiedy sam sobie tak wymysli, pozwolisz psu na to, co lubi, pozostawiajac go w przekonaniu, ze nie on o tym decyzuje. tzn ona. :wink: A czemu mowicie, ze to ze sie nas slucha nie ma znaczenia?? wg mnie jak najbardziej ma znaczenie, wiec Ci nie odpowiem na to pytanie ;) Pozdrawiam i powodzenia! z tego, co piszesz doskonale sobie z nia poradzisz i bedziesz miec slodkiego baranka, ale zawsze pozostan ostrozna w obecnosci obcych ;) cockery sa calkiem nieglupie, co pewnie juz zauwazylas, wiec suczka szybko sie zorientuje czego od niej chcesz, ale tez szybko wykorzysta, jesli nie bedziesz wiedziala czego chcesz... ja nauczylam ostatnio swojego cockera gasic swiatlo w moim pokoju- gasi i od razu pędzi do lodowki, za darmo nie bedzie harowal :lol: 8) Quote Link to comment Share on other sites Share Masza pięknie wszystko opisała i wytłumaczyła (bo ja już się chciałam czepiać, że bardzo wątpię, czy jest równanie złoty = agresywny). Doma, nie zwalaj więc na kolor czy na rasę, tylko do roboty! Ja chcę dodać tylko jedno do tego, co napisała Masza (tak naprawdę, to to jest chyba też ukryte w jej wypowiedzi, więc chcę to tylko podkreślić). Moim zdaniem, podstawowym błędem tutaj było postanowienie, że teraz już pies jest "nauczony" i "wyszkolony", więc już nic z nim nie trzeba robić. Szczególnie dla żywych, inteligentnych psów jest to bardzo nieodpowiednia decyzja! Jak tylko im się odpuści, to osiągnięte wyniki znikają bardzo szybko. Moim zdaniem, szkolenie to propozycja na całe życie. Jeśli jesteś ambitna, możesz szkolić w nowych kierunkach (np. agility, czy PT-2), a jeśli nie - to intensywnie i regularnie powtarzać to, co już pies umie, ale na nowe, ciekawe sposoby i w nowych sytuacjach, żeby się nie nudził. Co do łóżka, znów podkreślam to, co napisała Masza i dodaję jedno: na Twoje polecenie, pies powinien natychmiast zleźć - naucz go tego. Ja Misię (ponieważ jest duża) również nauczyłam komendy "posuń się" - bardzo pożyteczna komenda :wink: . Czyli ja decyduję, gdzie i kiedy jej wolno. Jedynym wyjątkiem jest jej posłanie, które jest jej bezpiecznym miejscem, gdzie może się schować przed światem (i powtarzam jeszcze raz, że moim zdaniem każdy pies powinien takie miejsce mieć - właśnie miejsce, które jest jego, i z któego go nie wypędzisz nigdy). Quote Link to comment Share on other sites Share Moim zdaniem, podstawowym błędem tutaj było postanowienie, że teraz już pies jest "nauczony" i "wyszkolony", więc już nic z nim nie trzeba robić. ano racja, choc niekoniecznie trzeba szkolic w ramach zorganizowanych kursow, (w tym wypadku akurat PT w kazdym wydaniu jest doskonalym pomyslem), niekoniecznie agiliity- choc tu byloby jak najbardziej przydatne (suczka bylaby w towarzystwie innych psow itd a przy okazji mialaby swietne zajecie, cockery sa bardzo energiczne, w agility moga byc bardzo dobre :D ogolnie natomiast, najbardziej nieprawdziwym przyslowiem jakie znam wydaje mi sie "nie nauczysz starego psa nowych sztuczek", no bzdura kompletna, moj ma ponad 9 lat a gasic swiatlo (i zaswiecac;) nauczyl sie jakis miesiac temu 8) bez zadnego problemu. Moim zdaniem ciagle uczenie psa nowych, z przeproszeniem, "sztuczek", przez cale jego zycie ulatwia mu uczenie sie w ogole, nie wspominajac o tym, ze pies ma zajecie i uzy sie tez, ze nie tylko patyk jest taki niesamowicie atrakcyjny, ale dziesiatki innych rzeczy ;) co za sztuczki? no np owo gaszenie swiatla (o ile pies siegnie do pstryczka, u mnie siega, kiedy wchodzi na tapczan ;)noszenie gazety, noszenie malego (cocker) koszyka z np 2 jablkami z zakupow, zabawa w "gdzie jest pilka"- czyli nie po prostu rzucamy psu pilke, ale rzucamy zaslaniajac psu oczy, potem on jej szuka, zjezdzanie po zjezdzalni (szczebelki drabinki musza byc plaskie) czyli- co nam doglowy przyjdzie. Twojej suczki ja nie uczylabym jedynie zadnych komend hmm obronnych z oczywistych wzgledow, musi sie nauczyc ze agresja nigdy nie jest na miejscu. Mozna ja tez zabierac w wiele miejsc, ktorych nie zna, tu uwazalabym jednak, zeby np w ogrodku kawiarnianym jakis podchmielony gosc nie zostal przez nia capniety :roll: Co do poslania, Flaire, zgadzam sie z Toba, choc np moj pies kazdemu pozwala siadac na swoim i to bardzo pozyteczne, gdy np odwiedzaja nas znajomi z dziecmi... (czasem dziecku trudniej wytlumaczyc niz psu :evil: ..) Quote Link to comment Share on other sites Author Share Dziewczyny (Masza i Flaire) - jestescie kochane!!!!!! Dzieki za dobre rady i slowa. Na forum pewnie juz by mnie wiekszosc opieprzyla, ze sie nie znam na psach, nic madrego nie mowiac ani nie radzac. Nawet nie wiecie, jak sie ciesze, ze jednak mala moze ze mna spac (przynajmniej na razie) i nie jest to jedyne wyjscie z sytuacji. Co do tego koloru, to slyszalam rozne historie o jego przeszlosci. Zadna nie jest zbyt pozytywna! Ale nie tym chce tlumaczyc moje bledy. Jestem od tego daleka. Rozpuscilismy psa i tyle. Dobrze ze w miare wczesnie sie za niego wzielismy i sie udalo. O ONkach tez slyszalam straszne rzeczy. Wystarczy poczytac forum. Wlos staje na glowie, co sie ostatnio dzieje z tymi psami. Co do socjalizacji to owszem czesac sie nie lubi, ale nie odgryza przy tym palcow. Stara sie raczej bajsnac szczotke :D U fryzjera, lekarza itp nie ma zadnych problemow, bo za bardzo sie boi. To w ogole jest dziwny pies. Ale przynajmniej przewidywalny. Co do spania... ech.... ciezko mi ja bedzie zapraszac do lozka w srodku nocy, ale przynajmniej komende "na ziemie" zna doskonale i slyszy ja codzinnie rano, jak tylko zaczniemy sie ruszac. Chce, zeby rozumiala, ze spac z nami moze tylko i wylacznie w nocy. Ciekawe czy to zlapie... W ciagu dnia nie ma prawa wskakiwac na zadne kanapy, fotele, czy lozka i nie robi tego. Co najwyzej za wyraznym zaproszeniem i od razu na kolana. Co do inteligencji cockerow - masz racje Masza. One sa nawet cholernie nieglupie, mimo tego jak wygladaja :wink: Ale gaszenie swiatla jest bomba!! Moja tez zna mase sztuczek i ciagle poznaje nowe. Szybko sie bestia uczy. Flaire, co do szkolen to masz oczywiscie racje. Teraz mamy mala przerwe, nie tyle w czestotliwosci ile w dlugosci szkolen. Nie mam serca dac suce komendy: "waruj, zostan" na 10 minut na lodzie :wink: Ale podstawy i rozne nowe rzeczy ciagle szlifujemy. Od wiosny wznawiamy szkolenie. Szkolimy ja prywatnie nie w szkolce, dlatego wrocimy do naszego tresera na ciag dalszy. Niestety, treser mieszka 180 km od nas, na Slasku, skad pochodzi moj chlopak, wiec w gre wchodza szkolenia weekendowe (+ codzinne nasze, na wlasna reke). Myslimy tez o agility, bo suka ma ku temu niezle predyspozycje, ale to tez raczej na wiosne. Nie, bynajmniej nie zamierzamy przestac jej szkolic. Zdaje sobie sprawe, jakie to wazne, szczegolnie w przypadku tej malej bestii. Nie wydaje mi sie, ze zmieni jej sie charakter (ale mieszanka: zlote, slodkie cudo, maksymalny pieszczoch, :lilangel: a gdzies w srodku obronca i morderca :baddevil: ale na pewno trzeba go dalej trzymac w ryzach i w miare mozliwosci jeszcze ukrocic. Na temat poslania mam dokladnie takie samo zdanie: to psa azyl i pies jest w nim nietykalny. Wiec jak nabroi, to przywolujemy ja do nogi i robimy krotka musztre, poza wyrkiem. Wiec wnioskuje, ze najlepszym rozwiazaniem bylyby cwiczenia z obcymi osobami (tylko znajdz tu chetnych....), zeby jej rzucaly patyki, glaskaly (z tym nie problem, niestety. Wszyscy pchaja do niej ciagle lapy), podkarmialy w nagrode i moze troche szkolily. Dobrze mysle? No a co tymi psami w domu? Ona dostaje szalu i chce zagryzc na smierc, jak w domu pojawia sie inny pies. Karcic jak tak robi i nagradzac jak przestaje? Czekam na moze jeszcze jakies pomysly i rady (teoria juz jest wstepnie wyjasniona, tak :wink: ?) Pozdrawiam Quote Link to comment Share on other sites Share Co do poslania, Flaire, zgadzam sie z Toba, choc np moj pies kazdemu pozwala siadac na swoim i to bardzo pozyteczne, gdy np odwiedzaja nas znajomi z dziecmi... (czasem dziecku trudniej wytlumaczyc niz psu :evil: ..) Oczywiście, każdy pies powinien pozwalać, ale moim zdaniem, powinno się tego za wszelką cenę unikać. Twojemu psu może to akurat nie być koniecznie potrzebne - ani mojemu, bo są to psy pewne swojej roli i niezakompleksione. Ale inny pies może bardzo potrzebować mieć się gdzie schować właśnie przed odwiedzającymi go dziećmi. Ja zawsze używałam w tym celu klatki (tzn. psie posłanie jest w klatce, bo pies jeszcze bezpieczniej czuje się, jak ma nad głową dach i dookoła ścianki); oczywiście dzieci do klatki też chca się trynić, ale to juz łatwiej wytłumaczyć, a w skrajnych sytuacjach, gdy pies się schowa do klatki, a dzieci się za nim pakują, można klatkę po prostu zamknąć. Quote Link to comment Share on other sites Share Doma, przewiduje sukcesy! :D sporo nowych wlascicieli cockerow nie widzi potrzeby jakiegokolwiek szkolenia swojego psa, cos jakby "wystarcza ze taki sliczny", baa, sporo z nich nie wie nawet, ze nalezy je trymowac, bo nie sa same z siebie takie "jedwabiste"... Jesli chodzi o wskakiwanie na lozko tylko w nocy, nie powinno byc to trudne dla suczki, o ile scielicie lozko tylko na noc- wtedy poscielenie moze dla suki stac sie sygnalem, ze to hmm "inne lozko" i jesli jej pozwolisz moze wskoczyc. Zreszta nauczenie ze moze wskakiwac tylko na komende rozwiazuje ten problem. Natomiast co do lapania szczotki w czasie czesania- nie pozwol jej na to, moze kiedys zlapac -nawet przypadkiem- reke. Nauczy sie stac spokojnie, znakomita wiekszosc cockerow jakie widuje w trakcie strzyzenia u znajmojej fryzjerki daje sobie zrobic wszystko i tak powinno byc, po prostu nauczyc psa, ze trzeba, chocby bardzo nie chcial i ze mu sie to oplaca. Jesli chodzi o obce psy w domu-nie mam takiego doswiadczenia, mysle, ze potrzebowalabys conajmniej jednego znajomego psa (psa, nie suke) bardzo lagodnego i zrownowazonego, najlepiej wiekszego od niej, no i regularnie go zapraszac w odwiedziny, do wybieganej, zmeczonej, zadowolonej z zycia w danym dniu suki. Sama powinnas wtedy kompletnie ignorowac obcego psa, bo ona jest terytorialna i zazdrosna o Ciebie najwyrazniej, nawet moj pies skuczy jesli glaszcze zbyt wylewnie obcego psa. Skojarzyc jej takie odwiedziny z przyjemnosciami: ze np zaraz wszyscy razem wychodzicie na spacerek, stopniowo po coraz dluzszym czasie trwania wizyty. No nie wiem. Natomiast raczej chyba sie nie uda uzyskac u niej reakcji super przyjacielskich w takich sytuacjach, choc o tolerancje warto powalczyc. Ja mam w domu kocice, ktora toleruje wszystkie psy a kotow nie, przez 2 miesiace przechowywania obcego kota nie udalo nam sie tego zmienic nawet o przecinek, ale to kot, do psa latwiej dociera :roll: Flaire, zgadzam sie calkowicie, niestety u mnie kiedy przychodza dzieci musimy miec oczy dookola glowy, zeby kot ich nie zjadl, wiec zero problemu z psem jest zbawienne. Jesli ma dosc-ucieka, merdajac ogonem wsadzonym pod siebie i chowa sie za mna ;) i dzieci slysza stanowcze "zostaw pieska". ladnie okreslilas z tym zakompleksieniem. 8) Quote Link to comment Share on other sites Author Share Nie wyobrazam sobie, co by sie dzialo, gdybysmy nie wyszkolili naszej suki. Pozarlaby nas wszystkich predzej czy pozniej. Chociaz fakt faktem, ze nie widzialam tak wyszkolonego spaniela :lol: A na samym szkoleniu wyglada naprawde przezabawnie, posrod tych wszystkich wielkich owczarkow, rotwailerow, dogow, itp.... Taka jedna, mala, kudlata sierota! Mala na razie znowu sie uspokoila, ale ja sie jednak ciagle troche boje. Tym bardziej ze my z nia duzo jezdzimy do rodzin, znajomych itp. Wszyscy ja uwielbiaja i rozpieszczaja, a mnie szlag trafia. Tlumacze, prosze, zeby jej tak nie traktowac, nie wchodzic do d..., a oni sie ze mnie smieja, bo gdziez takie slodkie malenstwo moze byc niedobre. Naprawde, czasem mi sie wydaje, ze niektore mamy, ciotki i kuzynki powinny pojsc na szkolenie, a nie pies. A ciezko jest na kazdym kroku kazdego kontrolowac. Dopiero jak suka pokaze zabki i jest awantura, to wina jest nasza, bo nie wychowalismy psa! Wrrrrrrr........ A tak na marginesie: jak sie Wam wydaje - mozna zmienic charakter psa? Czy jest to raczej rzecz niezmienialna (jak u ludzi)? Quote Link to comment Share on other sites Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

pies nie moze wskoczyc na lozko