Także nasze otoczenie, choć początkowo współczujące, po jakimś czasie może poczuć się zmęczone przedłużającym się procesem. Żałoba jest szerokim zagadnieniem. Zresztą oprócz wewnętrznego przeżywania straty, zwykle dajemy temu wyraz także na zewnątrz, ubierając się na czarno czy też nosząc symboliczną opaskę lub Królowa Elżbieta wróciła do pełnego wymiaru pracy. Dziesięć dni po pogrzebie księcia Filipa pojawiła się na wirtualnym spotkaniu z ambasadorkami Łotwy i Wybrzeża Kości Słoniowej. W aspekcie kulturowo-religijnym przyjmuje się, że żałoba po śmierci dziecka lub rodziców trwa rok, po śmierci dziadków pół roku, a po odejściu innych krewnych: 3 miesiące. Oczywiście jest to tylko kwestia przyjętych reguł – żałoba psychologiczna u każdego trwa tyle, ile trzeba czasu na przepracowanie żałoby. Żałoba po teściu w sensie formalnym trwa około sześciu miesięcy, jednak w praktyce wszystko zależy od emocji i poczucia straty. Zdaniem wielu psychologów żałoba trwa minimum rok, a zdarza się, że niektórzy nie są w stanie sobie poradzić ze stratą bliskiej osoby przez całe swoje życie. Żałoba po psie to nie wymysł. Żal po śmierci psa, kota czy innego zwierzęcia jest prawdziwy, zwykle głęboki i niestety, często niedoceniany przez społeczeństwo. A to może być żałoba taka jak po utracie bliskiego człowieka. Niekiedy wskazana jest nawet pomoc psychologa, choć pomocne mogą być już proste wskazówki. Fot. żałoba po mężu 1 posta Pogrzeb bliskiej osoby to jedna z najbardziej stresujących chwil w naszym życiu, tym bardziej jeśli chodzi o śmierć współmałżonka. . Hania co rano chodziła na grób męża - rozmawiała z nim i płakała. Bożena przez rok po śmierci córeczki spała z jej kurtką. Adam po śmierci żony pracował od rana do nocy, aż rozbolał go kręgosłup - lekarz stwierdził depresję. Śmierć dziecka, współmałżonka, bliskiej osoby jest najtrudniejszym i najbardziej stresującym doświadczeniem. Świat wywraca się do góry nogami, wszystko traci sens. - Myślałam, że zwariuję. Płakałam, krzyczałam, klęłam… Szłam do kościoła i nie mogłam się modlić. Kiedyś w kościele siedziałam za pochyloną staruszką - pomyślałam, że chciałabym być taka stara i już niedługo umrzeć - mówi Bożena. Tata utknął w niebie Przez pierwsze tygodnie po śmierci męża Agnieszka Zabłocka z Piaseczna codziennie nasłuchiwała domofonu. Wydawało jej się, że to tylko koszmar, z którego zaraz się obudzi i mąż - jak co dzień - wróci z pracy. Starsze dzieci pytały, dlaczego z przedpokoju zniknęły buty taty, bo jeśli będzie chciał wrócić… Najmłodsze nie rozumiało, dlaczego "tata utknął w niebie". Przez trzy miesiące liczyła na cud zmartwychwstania. Wstawała rano zmęczona, jak po najcięższym dniu pracy. Zmuszała się do mycia, jedzenia, wyjścia na zakupy… Jedyne, co ją interesowało, to książki: o niebie, czyśćcu, piekle, śmierci… Starała się dowiedzieć, co mąż czuł, kiedy umierał, jak może wyglądać jego dalsze życie. Potem czuła już tylko żal i złość: do niego, że ją zostawił samą z dziećmi, do losu, do Boga, do innych, że są szczęśliwi. Czuła się bezradna w najdrobniejszych sprawach. Wróciła do pracy, ale to nic nie zmieniło. Ciągle była zmęczona, słaba, co tydzień łapała inną chorobę. Chodziła na zwolnienia i czuła się jeszcze gorzej, bo bała się o pracę, o przyszłość swoją i dzieci. Szukała pomocy u różnych specjalistów, ale po serii badań każdy mówił jej to samo: przyczyna tkwi głowie. Poszła więc do psychiatry, a stamtąd do psychologa. Przez kolejne trzy lata układała swój świat od nowa, już bez męża. Uczyła się sama spędzać święta, znalazła "złotą rączkę" do napraw cieknących kranów, ustaliła nowy rytm dnia… - Teraz już potrafię się śmiać, wyjeżdżać z przyjaciółmi za miasto i oglądać albumy ze zdjęciami, nie płacząc - mówi Agnieszka. - Żałobę mam za sobą, chociaż trudniejsze dni jeszcze się zdarzają. Trzeba przeżyć Żal, gniew, rozpacz, złość, lęk… - w żałobie nie ma złych czy niedojrzałych uczuć. Nawet, jeśli na wszystko patrzy się przez pryzmat wiary. - Kiedy wróciliśmy z mężem do pustego domu, pomyśleliśmy o jednym: skoczyć z okna i jak najszybciej znów być z Kasią. A przecież jesteśmy ludźmi mocno wierzącymi - mówi Bożena. - Na pogrzebie zemdlałam i usłyszałam potem, że katolik nie może histeryzować i poddawać się rozpaczy; że żałobę musi przeżywać dojrzale, przyjąć jako wolę Bożą i współcierpieć z Chrystusem. A we mnie wszystko wyło. Żałoby nie da się ominąć, skrócić, zabić pracą, znieczulić lekami. Trzeba ją przeżyć od początku do końca. Bardzo boleśnie, ale innej drogi nie ma. Najpierw jest szok, zaprzeczenie, poczucie winy. Obsesyjnie myśli się o tym, co zmarły czuł w chwili śmierci, jaka była jego ostatnia myśl, jak bardzo cierpiał… Dosłownie przeżywa się jego ból. Potem pojawia się sprzeciw i żal, a czasami złość. Smutek miesza się z lękiem, nawet atakami paniki. Trudno zmobilizować się do czegokolwiek. Stąd już bardzo blisko do depresji. Po kilkunastu miesiącach, czasami po kilku latach, przychodzi pogodzenie ze stratą, z innymi bliskimi, z nową sytuacją. Po długiej przerwie powraca się do życia. - Nawet, jeśli mąż umierał na raka, żona czuje się winna: że niedostatecznie szybko zauważyła, że od razu mogła iść do innego specjalisty. Poczucie winy jest tym większe, im bardziej dramatyczne są okoliczności śmierci. A przecież nie jesteśmy Panem Bogiem i mamy ograniczony wpływ na drugiego człowieka, nie wszystko możemy przewidzieć - mówi dr Wanda Badura-Madej, psycholog z krakowskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, która pomaga osobom w szczególnie traumatycznej żałobie. Wygadać żal Przez prawie dwa lata, gdy mąż gasł na raka płuc, Hanna Raszyńska z Warszawy miała nadzieję, że choroba się cofnie. Potrząsała niebem i ziemią: zamawiała Msze, wyszukiwała specjalistów, cudowne terapie, rzekomo nowe leki… W śmierć męża uwierzyła dopiero, kiedy usłyszała to od pielęgniarki. - Pomogło mi hospicjum księży marianów, które wcześniej opiekowało się mężem. Pracują tam panie psycholog Ania i Magda - mogłam zadzwonić do nich o każdej porze, spotkać się, wygadać… Czasami tylko siedziałam i nic nie musiałam mówić. Młodsza córka, która bardzo była związana z ojcem i po jego śmierci zamknęła się w sobie, także była pod opieką psychologa. - Po śmierci męża do drzwi zadzwonił ks. Andrzej Dziedziul z hospicjum marianów, chociaż mąż był pod opieką hospicyjną tylko dziesięć dni. Ksiądz przyniósł zabawki dla dzieci, spytał, w czym może pomóc, czego potrzebuję - mówi 30-letnia Kinga z Warszawy. Kiedy trzy lata temu mąż umarł na raka trzustki, Wiktoria miała roczek, Eryk trzy latka, a Oskar osiem. Została sama z dziećmi, nie pracowała, nie miała za co żyć. - Normalnie ludzie unikają tematu śmierci. W grupie przy hospicjum są osoby takie jak ja, które mnie rozumiały i wysłuchiwały. Wszystkie przeżywałyśmy to samo, mogłam się wygadać. Pomagamy sobie, kiedy trzeba zająć się dzieckiem, poszukać lekarza, naprawić domofon... Mamy wspólne wakacyjne wyjazdy z dziećmi. Cały czas są z nami psycholodzy, to ważne także dla dzieci. Mój starszy syn, który mocno przeżył śmierć ojca, właśnie dzięki takim wyjazdom, rozmowom z innymi dziećmi w podobnej sytuacji, powoli pogodził się ze stratą. Ludzie z hospicjum pomogli mi też znaleźć pracę. Teraz już mocniej stoję na nogach, na nowo układam życie - dodaje Kinga. - Grupa wsparcia rozumie i akceptuje różne emocje, bo sama je przeżywa. A żałobę trzeba wypowiedzieć, nazwać, wypłakać… To ma działanie terapeutyczne, pozwala przeżyć żałobę do końca, z wszystkimi jej fazami - podkreśla psycholog Beata Stachowska, koordynator merytoryczny kampanii "Hospicjum to też życie", która w tym roku jest poświęcona osobom w żałobie. Co mogą bliscy? "Spoko, nie martw się", "jesteś jeszcze młoda, urodzisz piątkę dzieci", "przecież pił, teraz masz spokój", "ułożysz sobie życie", "nie płacz już"- to najgorsze, co można usłyszeć w żałobie. Nie da się pocieszyć ani jakoś racjonalnie wytłumaczyć śmierci, nadać jej sens. Co więc mogą bliscy? - Pozwolić płakać, krzyczeć, milczeć, kląć… Człowiek w żałobie ma do tego prawo - podkreśla dr Witold Simon, psychiatra i psychoterapeuta w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. - To jest profilaktyka żałoby patologicznej, czyli takiej, która się nie rozpoczyna, bo bliscy właśnie mówią "weź się w garść", bo ucieka się w pracę, albo takiej, która została przerwana na etapie złości, depresji… - Bliscy mogą sprawić, że osoba opłakująca czuje się bezpiecznie - mówi dr Badura-Madej. - Często nie mogą już po raz kolejny wysłuchiwać opowieści o śmierci, żalu, budzi się niezrozumienie… Pytają: po co rozdrapywać rany? Dlatego warto skorzystać z pomocy profesjonalisty, który wie, że opowiadając, opłakujący oswaja się z realnością śmierci. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2016-01-03 22:27:01 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Temat: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Żałoba jest naturalną reakcją człowieka na śmierć bliskiej osoby. Trwa tyle czasu, ile przeżywamy stratę, jest to proces indywidualny, przechodzący falami i trudno ustanowić dla niego normę. Okres ten oprócz przygnębienia, smutku i poczucia straty może nieść za sobą negatywne skutki dla naszego organizmu - jeśli trwa zbyt długo, a my nie potrafimy pogodzić się ze stratą bliskiej osoby, to żal i smutek w odczuwalny sposób mogą wpłynąć na nasze codzienne funkcjonowanie. Także nasze otoczenie, choć początkowo współczujące, po jakimś czasie może poczuć się zmęczone przedłużającym się procesem. Żałoba jest szerokim zagadnieniem. Zresztą oprócz wewnętrznego przeżywania straty, zwykle dajemy temu wyraz także na zewnątrz, ubierając się na czarno czy też nosząc symboliczną opaskę lub wstążeczkę żałobną, unikając miejsc, okazji do śmiechu i zabawy. Tym razem chciałabym skupić się właśnie na tej zewnętrznej symbolice, bo choć są pewne uniwersalne wytyczne, to przecież nie każdy z nas ściśle się do nich stosuje. Zwyczajowo żałoba po śmierci męża/żony trwa rok i sześć tygodni, po stracie rodziców pół roku, a przez kolejne sześć miesięcy obowiązuje tzw. pół-żałoba, charakteryzująca się nie czarnymi, a szarymi strojami. Żałobę po dziadkach i rodzeństwie nosimy pół roku, z kolei po dalszych krewnych przez trzy Wy będąc w żałobie konsekwentnie ubieraliście się na czarno, jeśli tak, to jak długo? Robiliście to z własnej potrzeby czy raczej pod wpływem oczekiwań/presji otoczenia? Skrupulatnie unikaliście udziału we wszelkich radosnych zabawach czy jednak zdarzały się odstępstwa? A może wyszliście z założenia, że zmarły nie chciałby, aby po nim płakać i ten okres niewiele różnił się od tego, co miało miejsce wcześniej? Czy taka żałoba "na pokaz" w ogóle ma sens? Przecież mówi się, że liczy się to, co jest szczere i co nosimy w sercu, a nie co pokazujemy innym. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 2 Odpowiedź przez katerina81 2016-01-03 22:34:45 katerina81 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-28 Posty: 314 Wiek: 30+ Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Żałobę nosi się w sercu. To nie na pokaz. Ja po śmierci mamy zaczęłam ubierać się na czarno, po prostu w tym kolorze czułam się dobrze. Trwało do półtora roku. Dopiero po takim czasie miałam chęć w ogóle załozyć coś innego. Z kolei moja siostra na czarno ubrała się tylko w dniu pogrzebu. Strasznie przeżywała śmierć mamy, ale jeszcze bardziej odczuwała jej stratę kiedy była tak ubrana. Naturalna była rezygnacja z zabawy, po prostu nie mieliśmy na to ochoty. jestem kobietą niezależną ..................... nikomu na mnie nie zależy 3 Odpowiedź przez gojka102 2016-01-03 23:12:46 gojka102 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 8,611 Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:)) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Olinko-zdaje się,ze piszesz o żałobie w kulturze euroamerykańskiej-to ubieranie się na czarno lub noszenie czarnej wstążki-i związanej z nie wynika tylko z kultury czy to przeżywanie straty i każdy przeżywa ją wydaje mi się,że dyktowana kulturowo czy religijnie nie musi być na oznacza: straciłam kogoś bliskiego,nie bawią mnie teraz żarty,nie jestem tym kim zwykle więc może nie traktuj mnie tak jak zwykle. Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptakLecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam 4 Odpowiedź przez chloe2 2016-01-03 23:17:04 chloe2 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-09-24 Posty: 2,664 Wiek: 25 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Mysle ze to dobry pomysl ubrać sie na czarno czy miec taka wstążkę bo będzie to jakimś symbolem dla otoczenia ze może potrzeba wsparcia czy właśnie przeciwnie spokoju, zalezy od człowieka. No i nie będą namawiać na jakieś imprezy. Jednak nie ma sensu taki ubiór jesli wewnątrz nie czujemy tej refleksji, smutku " narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem" 5 Odpowiedź przez maga164 2016-01-03 23:20:32 maga164 Netbabeczka Nieaktywny Zawód: Student? Zarejestrowany: 2009-07-24 Posty: 448 Wiek: 27 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Z mojego punktu widzenia pozwolenie sobie na głębokie przeżywanie żałoby jest właściwe. Nawet te ciemne ubrania, które dają sygnał otoczeniu jak czujemy się wewnątrz i że "nie, to nie jest dobry moment na weekendową imprezkę" jest pomocny. Jeśli żałoba nas pochłania, to robiłaby to także gdybyśmy ubrali się jak papuga i śpiewali kankana - tyle, że wtedy otoczenie nie miałoby sygnału, że byłoby dobrze by nad nami czuwali i w miarę możliwości wspierali. I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best. 6 Odpowiedź przez Olinka 2016-01-03 23:35:22 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? gojka102 napisał/a:Olinko-zdaje się,ze piszesz o żałobie w kulturze euroamerykańskiej-to ubieranie się na czarno lub noszenie czarnej wstążki-i związanej z nie chciałam robić żadnych założeń. Po prostu biorąc pod uwagę, że ta kultura jest mi najbliższa, a katolicyzm jest u nas jednak najbardziej zakorzeniony, to wyszło to jakby samoistnie. maga164 napisał/a:Jeśli żałoba nas pochłania, to robiłaby to także gdybyśmy ubrali się jak papuga i śpiewali kankana - tyle, że wtedy otoczenie nie miałoby sygnału, że byłoby dobrze by nad nami czuwali i w miarę możliwości co jeśli ktoś nie chce wysyłać do otoczenia żadnych sygnałów, właśnie dlatego, aby nikt się na tym nadmiernie nie koncentrował - czy Waszym zdaniem jest to naganne? Są przecież osoby, które żałobę wolą przeżywać w samotności, w skupieniu, wolą unikać pytań, współczucia, a czarny ubiór czy choćby żałobna wstążeczka siłą rzeczy prowokują pytania czy choćby ściągają uwagę osób trzecich. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 7 Odpowiedź przez maga164 2016-01-04 00:58:03 maga164 Netbabeczka Nieaktywny Zawód: Student? Zarejestrowany: 2009-07-24 Posty: 448 Wiek: 27 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Olinka napisał/a:A co jeśli ktoś nie chce wysyłać do otoczenia żadnych sygnałów, właśnie dlatego, aby nikt się na tym nadmiernie nie koncentrował - czy Waszym zdaniem jest to naganne? Są przecież osoby, które żałobę wolą przeżywać w samotności, w skupieniu, wolą unikać pytań, współczucia, a czarny ubiór czy choćby żałobna wstążeczka siłą rzeczy prowokują pytania czy choćby ściągają uwagę osób że paradoksalnie trudniej jest przeżywać w samotności jeśli nie wysyłamy sygnałów. Właśnie takiej kontemplacyjnej samotności oczekuje się od żałobnika zostawiając mu przestrzeń. Obserwuje się go jedynie z daleka czy nie pochłania go to całkowicie. Jeśli nie dajesz po sobie poznać, że przeżywasz żałobę to możesz przez to wysłać dwa niekorzystne dla siebie komunikaty:1. Udaję, że nic mi nie jest. Więc "trzeba" porozmawiać z taką osoba i udowodnić jej, że okazywanie żałoby to nic złego i że "moja babcia robiła tak a mój wujek tak".2. Jestem już po. Mogą pomyśleć, że już ci przeszło więc to nie jest już temat tabu i... można o tym rozmawiać i co gorsza pytać jak się z tym to są gdybania. Na zaczepki bezpośrednich, lub po prostu nietaktownych osób, trzeba być przygotowanym niezależnie od ubrania. Choć uważam że taka "zbroja" skłania ludzi do większego taktu. I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best. 8 Odpowiedź przez krisniejaki 2016-01-04 01:02:34 Ostatnio edytowany przez krisniejaki (2016-01-04 02:39:09) krisniejaki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-29 Posty: 331 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku?Szkoda, że jeżeli ktoś doznał straty kogoś bliskiego, musi jeszcze się oglądać na cały ten kulturowy czy religijny sztafaż, typu kolor ubrania i podobne historie... Sorry, że tak spłycam być może ważny dla niektórych temat, ale ludzie przygnębieni naprawdę nie wieszają kalendarza na drzwiach od szafy... 9 Odpowiedź przez Kyntia 2016-01-04 03:45:45 Kyntia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-15 Posty: 604 Wiek: 32 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Żałobę nosi się w będę ubierać się na czarno przez pół roku dla np. rodzica którego ledwo znałam, który mnie unikał bo tak wypada. Uszanuję tradycję na pogrzebie i będę myśleć w co się ubrać gdy odejdzie osoba bliska memu sercu. A wiele z nich odeszło. I wcale mi się nie chciało wtedy ubierać. Nie myślałam o czerni, ile ma trwać żałoba. Trwała tak długo,jak długo byłam zrozpaczona. Co do pytań. Ja wolałam być sama. Denerwował mnie niemiłosiernie każdy życzliwy człowiek, który chciał ulżyć mi w bólu po stracie. Może po roku od straty bliskiej memu sercu osoby zaczęłam płakać...ba wyć...dosłownie... I płakałam ile wlezie. Dzień w dzień, tydzień po tygodniu. Z każdym jest inaczej. Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych. 10 Odpowiedź przez samotnax4 2016-01-04 08:20:14 samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku?Ja po śmierci mamy ubierałam się na czarno dwa lata. Nie na pokaz, ale po prostu lepiej się czułam w tym kolorze. Nie miałam ochoty ani na zabawę, ani na inne kolory. Za to po śmierci babci nie ubieralam się na czarno, jedynie w dniu pogrzebu 11 Odpowiedź przez Olinka 2016-01-05 00:32:55 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Kyntia napisał/a:Żałobę nosi się w będę ubierać się na czarno przez pół roku dla np. rodzica którego ledwo znałam, który mnie unikał bo tak wypada. Uszanuję tradycję na pogrzebie i mnie na przykład nieco niezrozumiałym jest zwyczaj, że po śmierci rodzica żałoba trwa pół roku plus pół roku tak zwana pół-żałoba, a po śmierci rodzeństwa tylko połowę tego czasu. Nierzadko bliższy kontakt ma się z siostrą czy bratem niż rodzicem, nawet jeśli to dzięki niemu przyszło się na jestem zwolenniczką noszenia żałoby (mowa o zewnętrznych jej oznakach), kiedy czuje się taką potrzebę. Nigdy, bo tego oczekuje otoczenie czy choćby z powodu narzuconych zwyczajowo wytycznych. Przecież fakt, że człowiek "nosi się" na czarno niekoniecznie musi być równoznaczny z tym, że tęskni, płacze i przeżywa stratę. I odwrotnie - brak zewnętrznych symboli nie kłóci się z wewnętrznymi przeżyciami. Z kolei nagminne pytania od osób niemal obcych, a pytających z grzeczności, nierzadko zwykłej ciekawości, co się stało, dlaczego, kiedy - mogą być wielce uciążliwe. Ja sama bardzo nie lubię i dlatego unikam tego rodzaju zainteresowania. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 12 Odpowiedź przez adiafora 2016-01-05 01:21:41 adiafora Gość Netkobiet Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku?coraz mniej osob praktykuje ten zwyczaj okazywania zaloby, ja nawet nie wiem, ile czasu po kim nosi się... Traci to dla mnie sztucznoscia, taka szczegolowosc, ze rok po tych, pol roku po tamtych a 3 miesiąc po innych... To wszystko umowne, wiem, ale po co umowność w takich osobistych sprawach? Gdy strace kogos bliskiego memu sercu to kolor ubrania będzie ostatnia rzecza, która będzie mi zaprzatac glowe. Ubiore się na rozowo i nawet nie zauwaze...Zaloba jest dla mnie, nie dla otoczenia. Otoczenie tak naprawdę ma gdzies cudze cierpienie. To nie ich boli... 13 Odpowiedź przez truskaweczka19 2016-01-05 02:30:47 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-01-05 02:36:20) truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,180 Wiek: 26 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Jak dla mnie to mocno indywidualna kwestia. Ponad 5 miesięcy zmarła moja mama po 5 latach choroby i dla każdego z nas jest to bardzo trudne. Nie wstydzimy się powiedzieć o tym co czujemy, choć czasem ciężko to wyrazić. Jednak nie zawsze ubieramy się u mnie w bliskiej rodzinie na czarno, bo jednak oczywiste chyba jest, że nie ma się tylko czarnych ubrań, a czasem mimo ogromnego smutku chce się założyć coś innego. Dla mnie to normalne i kiedyś też zanim straciłam mamę nie oceniałam jak kto ubiera się po stracie, bo moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z tym czy ta osoba cierpi czy nie i dla mnie to po prostu kwestia indywidualna. Jeżeli ktoś chce po prostu zakładać czarne ubrania, to zakłada, jak nie to nie i takie jest moje zdanie, że nie ma w tym nic złego. Ból jest duży, ale też np czasem chcę założyć coś w innym kolorze ładnego, by choćby dla chłopaka ładnie wyglądać i np założę ładną fioletową bluzkę jaką mam czy coś innego czy ładne kolczyki. Nie zmienia to faktu, że bardzo cierpię. Bliskie mi osoby wiedzą, że cierpię i są dla mnie wsparciem, obce nie muszą, choć jak piszę czarne ubrania też noszę, ale nie zawsze, choć fakt jeszcze krócej po śmierci mamy nosiłam często. No jakichś rażących kolorów nie noszę, ale nie tylko czarno. Jednak nie sądzę, by ktoś mnie po tym miał oceniać. No, a jak ktoś potraktuje mnie niedelikatnie to takie życie, jakbym założyła zawsze czarną bluzkę, to też by mogło tak być, bo jednak sporo osób nosi czarne rzeczy, więc skąd by ta osoba wiedziała, że to na pewno z powodu żałoby. No chyba, że bym chodziła cała ubrana na czarno, ale jednak chyba mało kto, by tak widzę, że Ty chyba Olinko uważasz podobnie, że to indywidualna kwestia i o niczym nie świadczy, bo jak piszesz można ubierać się nawet nie czarno i bardzo cierpieć? A warto ubrać się jak człowiek chce, prawda? No też tak uważam. Nie ma co patrzeć na innych. Na imprezy za to nie chodzę, ale tak, nie chciałabym tutaj. No, ale ubranie to akurat tylko ubranie i jego kolor też, dla mnie tak czy siak znaczenie ma mniejsze, a co innego impreza, gdzie nie bawiłabym się teraz dobrze. A i tak nie przepadam za ten czas trwania żałoby, szczerze nie rozumiem zasadności tego. Nikt tego ustalić nie potrafi, każdy przeżywa indywidualnie. Zawsze tan brak się jakoś będzie odczuwać sądzę. No, a nie, że to się zmieni jak na zawołanie, jakby miał sugerować wyznaczony czas żałoby. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 14 Odpowiedź przez Olinka 2016-01-05 14:30:43 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? truskaweczka19 napisał/a:Także widzę, że Ty chyba Olinko uważasz podobnie, że to indywidualna kwestia i o niczym nie świadczy, bo jak piszesz można ubierać się nawet nie czarno i bardzo cierpieć? A warto ubrać się jak człowiek chce, prawda?Truskaweczko, uważam, że jest to osobista, wręcz intymna sprawa każdego z nas, tego jak kto czuje i czego w tym trudnym czasie potrzebuje. Jesteśmy przecież różni. Bardzo. Ja sama bardzo lubię kolor czarny i noszenie go jest dla mnie zupełnie naturalne, ten kolor zresztą niemal od zawsze dominuje w mojej szafie, ale będąc w żałobie nie czuję wewnętrznego przymusu ubierania się wyłącznie w ten sposób. Po śmierci mojego taty cierpiałam długo, bo bardzo mi go brakowało i kompletnie nie byłam na tę stratę przygotowana, a jednak nie pamiętam, żebym demonstrowała to swoim ubraniem, a jeśli tak, to niewątpliwie było to dosyć krótko. Oczywiście dobrze jest nieco przystopować, nie ubierać się krzykliwie, wyzywająco, ale - jak wcześniej napisałam - sam ubiór dla mnie nic nie znaczy, nie czuję tego, nie potrzebuję. Na czarno ubieram się w dniu pogrzebu, potem (nie zawsze) jeszcze przez jakiś czas, nierzadko dodając jakiś element w ciemnym, stonowanym, ale jednak innym kolorze, potem ta czerń, jeśli się pojawia, nie jest już zamierzonym wszystko każdą śmierć, każdy pogrzeb i każdą żałobę przeżywam zupełnie inaczej. Zawsze do tej kwestii mam inny stosunek i podchodzę do niej indywidualnie, nierzadko zresztą samą siebie zaskakując. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 15 Odpowiedź przez Wielokropek 2016-01-05 14:48:58 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,051 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Czarny kolor ubrań w czasie tzw. żałoby jest kwestią indywidualnych przekonań? Dobrze by było. Nie raz, nie dwa usłyszałam glosy osób, że najchętniej w ogóle nie zakładałyby czarnych ubrań lub po krótkim czasie przestałby je wkładać, gdyby nie... presja ich środowiska: "Bo przecież jestem w żałobie i muszę nosić czarne ubrania", 'Bo jeśli nie będę ubrana na czarno, to stanę się obiektem niewybrednych uwag". Sama też byłam pytana o to, dlaczego po śmierci bliskich osób noszę kolorowe stroje, ze zdziwieniem była przyjmowana moja obecność w różnego rodzaju spotkaniach towarzyskich/zabawach. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 16 Odpowiedź przez kammiś 2016-01-09 16:42:37 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-09 16:45:35) kammiś Ban na życzenie Użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-29 Posty: 3,984 Wiek: 22 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Nie nosze zaloby po dalszych czlonkach rodziny, co do zasady nie chodze nawet na widze sensu w tym ze ludzie jezdza na pogrzeby i nosza zalobe po kims kogo widzieli kilka razy w zyciu. Przeciez to dla mnie obca osoba. Wiec po co mam sie do czegos zmuszac?Nie posiadam zbyt wielu zestawow czarnych ubran - bo pojedyncze oczywiste sa. Zle wygladam ubrana od stop do glow na czarno bo mam czarne wlosy i jasna skore. Nie wyobrazam sobie ani kompletowac nowej garderoby na potrzebe kilku miesiecy ani ubierac sie w cos w czym zle wygladam. "Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury". 17 Odpowiedź przez Ślimaczyca 2016-01-09 20:13:30 Ślimaczyca Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-29 Posty: 531 Wiek: '92 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku?Nie chodzę na pogrzeby dalszych członków rodziny i tych, z ktorymi mam kontakt od świąt do świąt lub rzadziej. Nie czuję smutku po śmierci takiej osoby, więc nie umiem się utożsamić z tragedia innych osób, ich płaczami, zawodzeniami, bardzo mnie to denerwuje. Załoby po nikim nie nosiłam i raczej po rodzinie z krwi nie będę, ale moze kiedyś po mężu czy bliskich przyjaciołach... 18 Odpowiedź przez diana45 2016-01-09 22:09:12 diana45 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-02 Posty: 1,110 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku?Mam podobne zdanie jak tym znałam kiedyś kobietę,która nosiła żałobę rok od śmierci męża,równocześnie mieszkając z nowym facetem... Niech każdy robi jak uważa,byle w zgodzie ze swoim sumieniem 19 Odpowiedź przez kammiś 2016-01-09 22:22:51 kammiś Ban na życzenie Użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-29 Posty: 3,984 Wiek: 22 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Olinka - "Oczywiście dobrze jest nieco przystopować, nie ubierać się krzykliwie, wyzywająco". Co znaczy krzykliwie i wyzywająco? Wyzywająco w stylu "tirówka na drodze" ubierać się nie powinno wcale. Ale jak założę czerwoną szyfonową bluzkę (swoją ulubioną zresztą) i czarne szpilki a - odpukać - byłabym w żałobie, to już coś nieodpowiedniego? I na przykład - codziennie maluję usta czerwoną szminką, miałabym przestać bo ktoś mógłby ocenić że nie wypada po śmierci?Zawsze jestem zdania, że za mało dbamy o ludzi kiedy żyją, a za dużo myślimy kiedy umrą. "Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury". 20 Odpowiedź przez cslady 2016-01-10 00:10:13 cslady 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-02 Posty: 8,041 Wiek: 29 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Tak jak w przypadku Kammiś - mam niewiele czarnych ubrań (kilka "małych czarnych"), więc czymś sztucznym by było, gdybym podczas żałoby nagle zaczęła ubierać się na czarno. Z takich rytuałów związanych z żałobą bardziej podoba mi się zwyczaj ścinania włosów, których odrastanie ma symbolizować powolny proces wychodzenia z żałoby i wracania do normalności. Zawsze wydawało mi się to jakieś takie piękne i romantyczne. Nie wiem czy sama bym to zrobiła, bo uważam, że tak jak w przypadku noszenia czerni - taki gest musi wynikać z naszej wewnętrznej potrzeby, a nie z przekonania, że tak trzeba. "I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now." 21 Odpowiedź przez truskaweczka19 2016-01-12 02:43:01 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,180 Wiek: 26 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? kammiś napisał/a:Olinka - "Oczywiście dobrze jest nieco przystopować, nie ubierać się krzykliwie, wyzywająco". Co znaczy krzykliwie i wyzywająco? Wyzywająco w stylu "tirówka na drodze" ubierać się nie powinno wcale. Ale jak założę czerwoną szyfonową bluzkę (swoją ulubioną zresztą) i czarne szpilki a - odpukać - byłabym w żałobie, to już coś nieodpowiedniego? I na przykład - codziennie maluję usta czerwoną szminką, miałabym przestać bo ktoś mógłby ocenić że nie wypada po śmierci?Zawsze jestem zdania, że za mało dbamy o ludzi kiedy żyją, a za dużo myślimy kiedy ja uważam, że to nic złego i nawet jak to bliska osoba to nie uważam tego raczej za brak szacunku, a Ty? W końcu jak pisałam to jest w sercu i tak ubrana osoba też może cierpieć, a nie ma co po ubraniu oceniać, żałoba żałobą, ale normalne, że czasem chce się też dobrze wyglądać, zwłaszcza parę miesięcy po pogrzebie. Ból jest, ale są też różne sytuacje, że coś chce się założyć i nie zmienia to faktu, że tęsknimy za tą osobą. Nie widzę tu jakiegoś szczególnego powiązania, a Ty? Także nie uważam tego też za nic złego. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 22 Odpowiedź przez Olinka 2016-01-12 03:24:01 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? cslady napisał/a: Z takich rytuałów związanych z żałobą bardziej podoba mi się zwyczaj ścinania włosów, których odrastanie ma symbolizować powolny proces wychodzenia z żałoby i wracania do wiesz, nie znałam tego zwyczaju i nigdy się z nim nie spotkałam. Prawdę mówiąc to zaskoczyłaś mnie, zresztą chyba nikt w moim otoczeniu nigdy takiego gestu nie wykonał. Kammiś napisał/a: Co znaczy krzykliwie i wyzywająco? Wyzywająco w stylu "tirówka na drodze" ubierać się nie powinno znaczy zwracający uwagę, rzucający się w oczy, ale chodziło mi raczej o coś, co można nazwać wyczuciem sytuacji. Zresztą wydaje mi się, że podczas żałoby jakoś tak naturalnie przychodzi nam rezygnacja z pewnych kolorów, fasonów czy detali. Nic na siłę, ale to jest trochę jak barometr naszych uczuć - im nam trudniej, tym mniej skupiamy się na tym jak wyglądamy, a tym samym mniej szalejemy z wizerunkiem. Z kolei im bliżej końca żałoby (tej wewnętrznej, nie zwyczajowej), tym więcej uwagi poświęcamy przyjemnym, codziennym sprawom. Niemniej każdy z nas jest inny i każdy na swój sposób przechodzi przez ten napisał/a:I na przykład - codziennie maluję usta czerwoną szminką, miałabym przestać bo ktoś mógłby ocenić że nie wypada po śmierci?Patrz wyżej. I na pewno nie ze względu na ludzi. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 23 Odpowiedź przez truskaweczka19 2016-01-12 18:55:01 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,180 Wiek: 26 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Racja, ale na pewno ubranie się w jakiś kolor nie oznacza braku żałoby ani braku cierpienia. To kwestia indywidualna i moim zdaniem to bardziej pozory, a nie ma co też oczekiwać, że ktoś cały czas będzie na czarno, to niepraktyczne w życiu codziennym, a w sercu ukochaną osobę się ma i jak patrzy na nas, to ta osoba o tym wie, że kochamy i tęsknimy. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 24 Odpowiedź przez cslady 2016-01-12 19:22:26 cslady 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-02 Posty: 8,041 Wiek: 29 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Olinka napisał/a:A wiesz, nie znałam tego zwyczaju i nigdy się z nim nie spotkałam. Prawdę mówiąc to zaskoczyłaś mnie, zresztą chyba nikt w moim otoczeniu nigdy takiego gestu nie włosami ogólnie jest związana rozległa symbolika w różnych kulturach przy obrzędach przejścia (np. postrzyżyny, ścinanie warkocza podczas oczepin, czy właśnie skracanie włosów na znak żałoby). Np. Grecy traktowali włosy jako źródło życiodajnej siły, więc ścięcie ich przez bliską dla zmarłego osobę mogło być postrzegane jako pragnienie dołączenia do zmarłego. Ścinanie włosów jest chyba jednym z bardziej znanych zwyczajów żałobnych i nawet obecnie jest praktykowane w różnych rejonach świata. Dla mnie ono jest jakoś intuicyjnie bliższe niż chodzenie w czerni. Nie wiem czy też to zaobserwowałyście w swoim otoczeniu, ale kiedy chodziłam do liceum i dziewczyny mocno przeżywały zawody miłosne, to bardzo często miały takie pragnienie, by zmienić coś w swoim wyglądzie, czyli najczęściej by ściąć włosy lub chociaż zmienić fryzurę. Nawet teraz kiedy np. zostają matkami albo przechodzą przez jakieś przełomowe wydarzenia, to pojawia się taka naturalna potrzeba. Oczywiście one nie są świadome tego, że istnieje jakaś symbolika i że takie zachowania przewijają się w kulturze. Jakoś tak intuicyjnie to wynika z chęci zmiany umiem sobie z łatwością wyobrazić to ścięcie włosów niejako na znak żałoby, a tak naprawdę racjonalizowałabym sobie to zachowanie np. tym, że życie mi się zawaliło, a w lustrze jak gdyby nigdy nic widzę tę samą twarz, więc chciałabym coś zmienić, by był jakiś symboliczny "ślad". A odrastające włosy pięknie mi się kojarzą z duszą, która powoli się leczy po stracie. A im dłuższe włosy i większe przywiązanie do nich, tym bardziej taki gest jest wymowny w swej prostocie. "I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now." 25 Odpowiedź przez viki2014 2016-04-17 11:16:30 viki2014 Zbanowany Rozsiewacz Spamu Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-15 Posty: 27 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku?każdy nosi żałobę w sercu i to jest indywidualna sprawa czy i jak długo ubiera się na czarno. Na pewno nie powinnaś tego robić ze względu na reakcje otoczenia. 26 Odpowiedź przez gojka102 2016-04-17 12:06:23 gojka102 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 8,611 Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:)) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? U mnie w rodzinie jest ten zwyczaj obcinania włosów na znak może ma to związek z religią zydowską ale pewności nie przeżywam dużo czarnych ciuchów i po prostu chodzę ubrana tak jak zwykle bo nie jestem założyłam po raz pierwszy mega kolorowe tylko dlatego,że akurat nie miałam innych w żałobie po prostu nie ma ochoty myśleć o tym jak wygląda,co ma na może po śmierci kogoś bliskiego to odczujesz i sama kto wie,być może malowanie ust na czerwono okaże się dla Ciebie wtedy mało nie będzie to kwestia: wypada lub nie będzie wtedy zupełnie inna kwestia... Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptakLecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam 27 Odpowiedź przez Olinka 2016-04-17 17:17:00 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Gojko, podobnie jak Ty mam mnóstwo czarnych ciuchów, więc osoby, które nie są w danej chwili świadome mojej żałoby, prawdopodobnie nawet nie zauważają, że coś się zmieniło. Owszem, jestem przygaszona, inna, jakby nieswoja, ale teoretycznie ktoś może pomyśleć, że po prostu mam gorszy czas. I zgadzam się z Tobą, że kiedy dusza płacze, to kolor ust jest ostatnią rzeczą, na jaką zwraca się wtedy napisał/a:Dlatego umiem sobie z łatwością wyobrazić to ścięcie włosów niejako na znak żałoby, a tak naprawdę racjonalizowałabym sobie to zachowanie np. tym, że życie mi się zawaliło, a w lustrze jak gdyby nigdy nic widzę tę samą twarz, więc chciałabym coś zmienić, by był jakiś symboliczny "ślad". A odrastające włosy pięknie mi się kojarzą z duszą, która powoli się leczy po stracie. A im dłuższe włosy i większe przywiązanie do nich, tym bardziej taki gest jest wymowny w swej napisane. Takie wytłumaczenie przekonuje mnie bardzo. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 28 Odpowiedź przez Excop 2016-04-17 20:45:27 Excop Przyjaciel Netkobiet Nieaktywny Zawód: emeryt MSW Zarejestrowany: 2014-07-10 Posty: 10,619 Wiek: 55 Odp: Żałoba - czy koniecznie na czarno i w głębokim smutku? Mówicie Panie o kobiecej stronie przeżywania lub okazywania na zewnątrz żałoby. Moim zdaniem, u mężczyzn, ta zewnętrzna, "na pokaz" strona żałoby jest dużo mniej związana z odzieniem. Ogranicza się przeważnie do czarnej wstążki przyszytej do poły garnituru zakładanego na jakieś uroczystości lub niedzielną mszę, by dewotki mogły sprawdzić, czy gość ma na sobie atrybut żałoba, poza tą duchową, oznaczała bezwiedne zaniedbanie wyglądu zewnętrznego. Nie goliłem się po kilka dni, dżinsy i flanelowa koszula w kratę świątek piątek. Czy to do pracy, czy do wizyt u ze strony przełożonych poprawiały sytuację, ale na krótko. Uzyskiwania rodziny i znajomych puszczałem mimo to dość długo, nie potrafię teraz określić ile. Samo tak jakoś przeszło i wróciłem do poprzedniej formy. Jak już wiele osób stwierdziło, żałoba jest wewnętrznym stanem. Ile potrwa, zależy od wielu czynników. Natomiast, ta zewnętrzna (pomijając własną potrzebę zmiany w fizycznym postrzeganiu siebie) ważna jest dla innych, którzy zwykli oceniać ludzi po pozorach. I wydaje mi się, że dzięki tradycji, sami siebie często łapiemy na takim spojrzeniu na ludzi, którzy utracili najbliższą osobę. facet po przejściach Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Czy żona i córka musi spłacać długi męża po jego śmierci? Jestem z córką spadkobiercą i zostałyśmy z długami. Ja pracuję 7 dni w tygodniu. Córka otrzymuje rentę po zmarłym ojcu. Gdzie szukać pomocy? Co robić? jak nie odziedziczyć długów po mężu? Dziedziczenie długów po zmarłymDziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarzaWniosek o odrzucenie lub przyjęcie spadku Dziedziczenie długów po zmarłym Czy masz na myśli dziedziczenie długów po zmarłym? Bo jeśli z tego, co piszesz, sądzisz, że odziedziczyłaś WSZYSTKIE długi po zmarłym mężu, to możesz być w błędzie, bo pod koniec 2015 r. miała miejsce nowelizacja ustawy dotyczącej prawa spadkowego. Nie wiem, jak było przedtem, ale teraz jest tak, że w ciągu 6 miesięcy od śmierci spadkodawcy, musisz złożyć w sądzie lub u notariusza oświadczenie, czy: Przyjmujesz spadek wprost – czyli, nie stawiasz żadnych wymagań i warunków. Przyjęcie spadku wprost oznacza także, że godzisz się na pokrycie wszystkich długów spadkodawcy z własnych pieniędzy. Przyjmujesz spadek z dobrodziejstwem inwentarza – a więc zgadzasz się odziedziczyć spadek po zmarłym wraz z jego długami. Odpowiadając tym samym za spłacenie długów po zmarłym, tylko do wysokości wartości inwentarza, który pozostawił po sobie zmarły. Jeśli natomiast nie złożysz żadnego oświadczenia przed sądem czy notariuszem w terminie 6 miesięcy od śmierci spadkodawcy, to odziedziczysz spadek z automatu i będzie to dziedziczenie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Kiedyś dziedziczyło się automatycznie opcję: przyjęcie spadku wprost, jednak tak jak wcześniej pisałam, od października 2015 r., nowelizacja kodeksu cywilnego w prawie spadkowym nakazuje bezpieczniejsze dla spadkobiercy dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza. A to znaczy, że spadkobierca odpowiada za długi spadkowe, tylko i wyłącznie w granicach wartości otrzymanego majątku! Tak więc konieczne jest teraz sporządzanie wykazu inwentarza, jeśli spadkodawca zostawił za sobą jakieś długi. Sąd musi rzecz jasna poznać majątek, który spadkodawca zostawił, aby móc spieniężyć majątek i zaspokoić tym samym wierzycieli spadkodawcy. Dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza Dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza nie rozwiąże jednak wszystkich problemów spadkobiercy, ponieważ nowelizacja z października 2015 r. nie obejmuje wierzytelności zabezpieczonych hipoteką. …co to oznacza? Gdy spadkodawca pozostawił niespłacony kredyt hipoteczny, to wierzyciel, czyli bank, może próbować zaspokoić swoje wierzytelności z nieruchomości, na którą kredyt był zaciągany, mimo że rodzina zmarłego mieszka w tejże nieruchomości. Czyli bank może próbować zająć nieruchomość i sprzedać ją w drodze publicznej licytacji komorniczej. Nie piszesz zbyt wielu szczegółów, o które zawsze proszę, abym mogła udzielić jasnej i klarownej odpowiedzi. Nie wiem, czy odziedziczyłaś spadek i długi po mężu przed październikiem 2015 r. kiedy miejsce miała nowelizacja ustawy o prawie spadkowym, czy po tej dacie. Jeśli nie trafiłam z odpowiedzią na Twoje zapytanie, to doprecyzuj je w komentarzu pod tym artykułem. Wniosek o odrzucenie lub przyjęcie spadku Wniosek o odrzucenie lub przyjęcie spadku Wybrane specjalnie dla Ciebie: Dług mojej mamy – jak ODRZUCIĆ spadek po mamie? Jak nie odziedziczyć długów w spadku? Dziedziczenie długów po zmarłym – jak się UNIKNĄĆ ZACHOWEK – czym jest, kto jest uprawniony, ile wynosi i jak obliczyć Czy brat ODPOWIADA majątkiem za moje długi? [SPRAWDŹ!] Oceń mój artykuł: (1 votes, average: 5,00 out of 5)Loading... Gość Laurka23 Gość izulek11 Gość izulek11 Gość teżwdowa Gość maksimaaaaa Gość ja bym nie nosila czerni...... Gość fjutek Gość jaszczurka salamandra Gość nniekoniecznie Gość nniekoniecznie Gość Magicca Gość jaszczurka salamandra Gość nniekoniecznie Gość gdzie wy macie rozum Gość w moim miescie tez sie nie Gość gdzie wy macie rozum Gość nniekoniecznie Gość gitarra Gość gdzie wy macie rozum Gość nniekoniecznie Gość gdzie wy macie rozum Gość nniekoniecznie Gość gdzie wy macie rozum Gość nniekoniecznie Gość jaszczurka salamandra Gość gdzie wy macie rozum Ile trwa żałoba w Kościele katolickim Jak długo nosi się żałobę Forum Ile trwa żałoba po szwagrze Ile trwa żałoba po teściach Ile trwa żałoba po przyjacielu Ile trwa żałoba po siostrze Ile trwa żałoba po chrześniaku Ile trwa żałoba Psychologia Przyjęło się jednak, że żałoba po śmierci współmałżonka powinna trwać min. rok i sześć tygodni. Żałobę po rodzicach należy nosić przez około pół roku, kolejne pół roku trwa okres tzw. półżałoby, w którym obowiązują szare stroje. Wyświetl całą odpowiedź na pytanie „Jak długo trwa żałoba”… Ile trwa żałoba w Kościele katolickim Tradycyjnie żałoba po śmierci współmałżonka trwa przez rok i 6 tygodni. Żałobę po ojcu i matce należy nosić przez 6 miesięcy, a przez kolejne 6 trwać w tzw. pół żałobie (szare stroje). Jak długo nosi się żałobę Forum Zwyczajowo żałoba po śmierci męża lub żony trwa rok i sześć tygodni. Po stracie rodziców nosimy żałobę przez pół roku, a przez kolejne sześć miesięcy obowiązuje tzw. … Po dziadkach, a także po stracie rodzeństwa żałoba trwa pół roku, natomiast po dalszych krewnych – trzy miesiące. Ile trwa żałoba po szwagrze Tradycyjnie żałoba po śmierci współmałżonka trwa przez rok i 6 tygodni. Żałobę po ojcu i matce należy nosić przez 6 miesięcy, a przez kolejne 6 trwać w tzw. pół żałobie (szare stroje). Żałoba po babci i dziadku trwa 6 miesięcy, podobnie jak po śmierci brata lub siostry. Ile trwa żałoba po teściach Tradycyjnie żałoba po śmierci współmałżonka trwa przez rok i 6 tygodni. Żałobę po ojcu i matce należy nosić przez 6 miesięcy, a przez kolejne 6 trwać w tzw. pół żałobie (szare stroje). Ile trwa żałoba po przyjacielu Zazwyczaj żałoba jest połączona z powstrzymaniem się od korzystania z rozrywki, najczęściej tańca i spożywania alkoholu. Jako reakcja emocjonalna trwa około roku, jednak bardzo nasilona jest do 14-stu dni po stracie bliskiego. Ile trwa żałoba po siostrze Żałobę po ojcu i matce należy nosić przez 6 miesięcy, a przez kolejne 6 trwać w tzw. pół żałobie (szare stroje). Żałoba po babci i dziadku trwa 6 miesięcy, podobnie jak po śmierci brata lub siostry. Żałoba po śmierci dalszych krewnych ma trwać 3 miesiące. Ile trwa żałoba po chrześniaku Ile trwa żałoba po dziecku? Nie ma jasno sprecyzowanego okresu noszenia żałoby po śmierci dziecka. Niektórzy twierdzą, że powinien trwać przynajmniej dziewięć miesięcy – czyli tyle, ile wynosi czas od poczęcia do narodzin. Ile trwa żałoba Psychologia Niekiedy żałoba trwa osiem miesięcy, niekiedy może trwać pięć lat. Dopiero kiedy potrafimy wspominać zmarłą osobę bez intensywnego bólu, możemy sądzić, że zakończyliśmy proces żałoby.

żałoba po mężu forum